logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: FOT. ARCH./ Inne

Godnie pożegnać dzieci utracone

Czwartek, 14 października 2021 (07:43)

Aktualizacja: Czwartek, 14 października 2021 (09:27)

ROZMOWA z ks. Wojciechem Parfianowiczem, rzecznikiem Kurii Biskupiej w Koszalinie.


15 października przeżywamy Dzień Dziecka Utraconego. W tych dniach w całej Polsce – i także w Księdza diecezji – odbywają się uroczystości pogrzebowe nienarodzonych dzieci.


– Pochówki dzieci utraconych to już stała praktyka Kościoła. W naszej diecezji na 15 października zaplanowano siódmy pochówek dzieci utraconych w Wałczu o godz. 14.30 w kościele pw. św. Mikołaja. W Koszalinie dwudziesty drugi pogrzeb dzieci utraconych odbędzie się 16 października. Msza św. w intencji rodziców po stracie dziecka odprawiona zostanie o godz. 10.00 w kościele pw. św. Józefa Oblubieńca NMP, a uroczystości pogrzebowe na cmentarzu komunalnym rozpoczną się o godz. 11.30 w kaplicy. Pochówki takie odbędą się także w Szczecinku, Słupsku i Wałczu. Pragniemy godnie pożegnać się z dziećmi, które odeszły jeszcze przed narodzinami.


Nadal jednak nie dla wszystkich oczywista jest potrzeba pożegnania dzieci utraconych?


– Istnieje wielka potrzeba uświadamiania ludziom, że możliwy jest pochówek szczątków dzieci utraconych. Ta świadomość jest zbyt mała zarówno wśród rodziców, jak i wśród personelu medycznego w szpitalach. Niestety, brak odpowiedniej świadomości reprezentują też niektórzy księża i nie traktują tej sprawy z należną jej troską. Rodzice często pozostawiają szczątki swoich dzieci w szpitalu, bo nie wiedzą, że można im zorganizować pochówek, lub nie wiedzą, jak się zachować w takiej sytuacji. Decyzji nie ułatwia trudny stan duchowy i psychiczny, jaki w danym momencie przeżywają. Niekiedy wstrząs, jakiego doświadczają, jest tak duży, że po prostu nie są w stanie podjąć się organizacji pogrzebu.


Pomoc stanowią pochówki zbiorowe?


– W Polsce prawo zobowiązuje szpitale do przechowania ludzkich szczątków, które dzięki współpracy z gminą są chowane na cmentarzu. Zbiorowe pogrzeby dzieci utraconych obowiązkowo organizowane są w gminach, gdzie jest szpital z oddziałem ginekologiczno-położniczym. Na mocy uchwał poszczególnych rad miasta pochówki te odbywają się jeden lub dwa razy do roku. W organizację pogrzebów angażuje się także Kościół katolicki. Traktujemy to jako nasz obowiązek, ponieważ pragniemy być wsparciem dla rodziców przeżywających tak dramatyczne chwile. Zależy nam też na godnym, z wiarą przeżytym pożegnaniu konkretnych ludzi – choć nienarodzonych i bardzo małych, to przecież także nam bliskich. O potrzebie tego świadczą osoby przychodzące na pogrzeby. Choć zazwyczaj są to ludzie młodzi, którzy w minionych tygodniach czy miesiącach utracili dzieci, to zdarzają się też ludzie starsi, którzy przychodzą, by uporządkować relację do dziecka utraconego nawet kilkanaście lub więcej, lat temu. To uporządkowanie wymaga często głębokiego przepracowania problemu. Pomocą służą tu rekolekcje, na które przybywają ludzie w różnym wieku. Rekolekcje odbywają się cyklicznie, a najbliższe – w naszej diecezji – odbędą się w dniach 19-21 listopada w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Skrzatuszu k. Piły. W programie są konferencje, spotkania z psychologami, modlitwa, indywidualne rozmowy z księżmi i psychologami.


Pochówki są świadectwem dla osób odrzucających prawdę o tym, że to są szczątki ludzkie, i twierdzących, że to „odpady medyczne”.


– Należy głośno przypominać prawdę o tym, że chowamy ludzi, którzy choć mali, nienarodzeni, to jednak obdarzoni są tą samą godnością co i my. Nie mają co do tego wątpliwości rodzice, którzy opłakują stratę dziecka. Są jednak ludzie, którzy chcą bagatelizować ten problem i mówią, że cóż to za strata, skoro to było dopiero dwa tygodnie od poczęcia. To jednak nie zmienia stanu rzeczy, że wiele małżeństw przeżywa to bardzo boleśnie i rodzi to kolejne trudy w ich życiu.


Co Ksiądz ma na myśli?


– To, że ludzie różnie i w różnym tempie przeżywają stratę dziecka. Jedni od razu czują ten ciężar straty, w innych on narasta z czasem. Bywa tak, że inaczej przeżywa to mąż, inaczej żona, i z tego powodu zaczynają się oddalać od siebie. Bez pomocy i wsparcia duchowego grozi im nawet rozwód. Tego da się uniknąć, ale aby tak się stało, zarówno rodzina, ksiądz – ich duszpasterz, jak i lekarze muszą się wykazać odpowiednią empatią i troską. Nie dotyka to wszystkich, ale musimy być wyczuleni na tych, dla których jest to ciężar nie do uniesienia. Osoby wokół muszą uszanować czas żałoby rodziców i pozwolić im na to, by w tym trudnym momencie nie stracili siebie, by ich relacja nie uległa osłabieniu.


Jak powinna wyglądać opieka duszpasterska?


– To bardzo delikatna i indywidualna sprawa. Kapłan musi odpowiedzieć na wątpliwości, jakie rodzą się w sercach rodziców. Oni sami siebie pytają: gdzie teraz jest moje dziecko, skoro nie zdążyło przyjąć chrztu? To wymaga delikatnych rozmów i modlitwy. Potrzebne są Msze św. dla takich rodziców, za nich i za ich dzieci. Są parafie, gdzie takie Msze św. są organizowane regularnie i zawsze na nich są wierni. Utrata dziecka to sprawa nienaturalna, to odwrócony porządek, bo przecież to dzieci powinny żegnać swoich rodziców. To wszystko sprawia, że potrzeba jeszcze raz siebie i los swojego dziecka zawierzyć Bogu.


Wierząc w świętych obcowanie, mamy świadomość, że spotkamy te dzieci.


– To kolejny powód, dla którego warto zatroszczyć się o godne pożegnanie dzieci utraconych. My do tych pochówków przystępujemy z wiarą, tak jak nas poucza Kościół, że żegnamy się z niewinnymi dziećmi, z którymi spotkamy się w niebie u dobrego Boga. Ja osobiście, gdy mijam kwaterę dzieci na cmentarzu, czytam zapisane tam imiona i do każdego dodaję: „módl się za nami”. To jest moja rozbudowana litania do wszystkich świętych. Wierzę, że to nasi orędownicy w niebie. Znam rodziców, którzy mówią, że mają piątkę dzieci – trójkę na ziemi, a dwójkę w niebie. Mam takie przekonanie, że łatwiej z utratą dziecka pogodzić się ludziom wierzącym.


Ale także niewierzący powinni zatroszczyć się o pochówek dzieci utraconych.


– Niewierzący także przeżywają stratę dziecka, a potrzebę pochówku argumentujemy im przyrodzoną godnością każdego człowieka, także tego nienarodzonego. Tu warto podkreślić, że potrzeba pochówków dzieci utraconych to problem społeczny. W dyskusji społecznej na ten temat trzeba mocno podkreślać godność każdego człowieka. Jeśli nie zatroszczymy się o poszanowanie godności ludzi, którzy życie stracili na początku swojego istnienia, otwieramy furtkę dla braku poszanowania go w każdym innym momencie.


Co charakteryzuje pogrzeby dzieci utraconych?


– Pod względem liturgiczny zakłada biały ornat lub białą kapę, by podkreślić niewinność dzieci i wiarę Kościoła w ich zbawienie. Są to zazwyczaj pogrzeby zbiorowe, podczas których urna z prochami dzieci zostaje umieszczona w specjalnie przygotowanym do tego pomniku. W miastach diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej zbiorowe pogrzeby dzieci utraconych odbywają się w marcu i październiku. Pochówkom tym towarzyszą łzy i wzruszenie, ludzie przynoszą kwiaty i znicze. Żegnamy ludzi, z którymi relacja była bardzo krótka, ale więź duchową czujemy dalej.


Dziękuję za rozmowę.

Krzysztof Gajkowski

NaszDziennik.pl