logo
logo

Zdjęcie: K.Cegielska/ Nasz Dziennik

Dodawał nam siły i odwagi

Czwartek, 6 czerwca 2013 (02:00)

Kochał Boga, Kościół i Ojczyznę ponad wszystko. Wczoraj w Krakowie zmarł ks. kard. Stanisław Nagy, wielki Polak, patriota, człowiek głębokiej wiary i wielkiej kultury, przyjaciel bł. Jana Pawła II. Miał 92 lata.

Strata takiego człowieka zawsze boli. Tym bardziej że śp. ks. kard. Stanisław Nagy niemal do ostatnich swoich dni bardzo aktywnie uczestniczył w życiu Kościoła i Ojczyzny. Bardzo trafnie diagnozował problemy, które dotyczą naszego życia religijnego, społecznego czy państwowego.

– Był wybitnym teologiem, który jako długoletni profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego odegrał ważną rolę w wykształceniu i przygotowaniu nowych kadr naukowych w Polsce. Przy tym to człowiek sprawdzonej wierności Kościołowi – podkreśla ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Jak zwraca uwagę, z tego względu księdza kardynała bardzo cenił bł. Jan Paweł II.

Przyjaźń z ks. kard. Karolem Wojtyłą, a potem Janem Pawłem II to wielki i piękny rozdział w życiu ks. kard. Stanisława Nagy. – Ojciec Święty w mojej świadomości zasługuje w pełni na określenie „geniusz świętości” – wyznawał wielokrotnie, podkreślając, że swoje głębokie przywiązanie do Kościoła i Papieża traktuje jako święty obowiązek.

– Podniesienie mnie do godności kardynała z całą mocą to przypieczętowało – dodawał. Całym sercem zaangażowany był w przybliżanie nauczania Ojca Świętego.

– Często widziałem dokumenty papieskie w przygotowaniu u niego na biurku. Nigdy się tym nie chwalił, nie mówił o tym, ale często Jan Paweł II konsultował z nim wiele spraw. Była to cicha, ale bardzo głęboka współpraca – wyznaje ks. Stanisław Mieszczak, współbrat sercanin.

Ksiądz kardynał Nagy zabierał głos w każdym ważnym dla życia Kościoła i Ojczyzny momencie. Nazywał rzeczy po imieniu. Zawsze odważnie i bezkompromisowo, jeśli chodzi o wierność prawdzie, Bogu, chrześcijańskim wartościom. W tym, co dzieje się w Polsce, szczególnie jeśli chodzi o ataki na Kościół, na biskupów czy katolickie media, dostrzegał recydywę komuny.

– Komunistyczna zaraza przepoczwarzyła się w lewactwo w krawatach, ale można ją bardzo szybko zidentyfikować po ataku na Kościół i wartości, którym on służy: prawo naturalne, rodzinę, życie ludzkie, naród, wolność do wyznawania i manifestowania swej wiary – mówił w czasie jednego z wywiadów dla „Naszego Dziennika”.

Doceniał wielką rolę, jaką mają do spełnienia katolickie środki przekazu. Zawsze wspierał Radio Maryja oraz Telewizję Trwam i bronił tych mediów. Nie miał wątpliwości, że boją się ich przede wszystkim wrogowie Kościoła.

– Jedni walczą z otwartą przyłbicą, inni z przysłoniętą. Jedni i drudzy zawsze zwalczali to, co chrześcijańskie, a dziś może ich nawet przybyło – podkreślał w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Zwracał uwagę, że toruńskie media muszą cały czas iść w kierunku odkłamywania rzeczywistości społecznej, politycznej, medialnej w Polsce.

Odszedł do Pana wielki Polak, człowiek heroicznej wierności Bogu i Kościołowi, „wierny rycerz Jezusa i Maryi”, jak powiedział wczoraj o śp. ks. kard. Stanisławie Nagy metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głódź. Żegnamy także przyjaciela „Naszego Dziennika”, który tak często dzielił się z nami swoją mądrością i wiarą. Dziękujemy, Księże Kardynale. Pamiętamy o Tobie w naszych modlitwach.

Sławomir Jagodziński

Nasz Dziennik