logo
logo

Zdjęcie: www.fundacjamalychstopek.pl/ -

Modlitewne okno życia

Niedziela, 8 września 2013 (20:21)

Z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, prezesem Fundacji Małych Stópek, rozmawia Izabela Kozłowska

Fundacja Małych Stópek wraz z Kurialnym Sekretariatem Marszu dla Życia w Szczecinie podjęła się inicjatywy „modlitewne okno życia”.

– „Modlitewne okno życia” powstało w oparciu o działalność „okien życia” istniejących na terenie całej Polski i Europy, a także nauczania Papieży: Jana Pawła II oraz Benedykta XVI. W tym tygodniu w gnieźnieńskim „oknie życia” pozostawiono kilkugodzinnego chłopca. Jest on 66. dzieckiem uratowanym dzięki tej placówce. Widzimy potrzebę istnienia tego typu placówek, dzięki którym ratowane jest ludzkie życie. Obrona życia odbywa się na wielu płaszczyznach: duchowej, formacyjnej i społecznej. W naszej działalności pro-life jesteśmy świadomi, jak wielką siłą jest modlitwa. Istnieją sprawy, których po ludzku nie jesteśmy w stanie zmienić. Pozostajemy wobec nich  bezradni. Nasze działanie nie może ograniczać się do maszerowania w obronie życia, do informowania o prawdziwych i dramatycznych skutkach aborcji. Powstała więc potrzeba powiększenia grona obrońców życia o osoby, które włączą się w ruch pro-life od strony duchowej. W związku z tym postanowiliśmy stworzyć „modlitewne okno życia”.

Gdzie można znaleźć „modlitewne okno życia”?

– Początkowo „modlitewne okno życia” założyliśmy na naszej stronie internetowej, a następnie na oficjalnym koncie na portalu społecznościowym Facebook. Jego zasada działania jest bardzo prosta. Każdy, kto czuje taką potrzebę i zechce, może swoją prośbę o modlitwę przesłać do nas. Wystarczy, że uzupełni specjalny formularz dostępny na stronie internetowej dlazycia.info. Jak wspomniałem, intencje przesyłane są automatycznie także na naszego Facebooka. Jest już spora grupa 700 osób, które także zobowiązują się do modlitwy.

W internecie istnieje wiele skrzynek intencyjnych. Czym wyróżnia się spośród nich „modlitewne okno życia”?

– Z posiadanych przeze mnie informacji wynika, że jest to jedyna skrzynka z intencjami, którą opiekuje się tak wiele przede wszystkim wspólnot zakonnych. Jest ich w sumie sześćdziesiąt trzy. Naszym „modlitewnym oknem życia” opiekują się także zgromadzenia m.in. z Ukrainy, Francji czy nawet Kongo. Te zgromadzenia, które włączyły się w naszą inicjatywę, otrzymuje średnio raz w tygodniu taki pakiet intencji.

Modlitwą otaczamy wszystkie powierzone nam intencje. Bardzo zależało nam, aby szczególnie omodlone były te związane z popełnieniem aborcji. Prośby, w których informowano o podjęciu decyzji o zabiciu poczętego dziecka. Większość przesyłanych intencji dotyczy właśnie aborcji. Są one przez nas zanoszone Panu Bogu także w czasie comiesięcznej Mszy św., w której uczestniczą obrońcy życia.

Spotkał się Ksiądz z sytuacją, kiedy to modlitwa uratowała poczęte dziecko przed zabiciem?

– Przed kilkoma laty byłem świadkiem takiego doświadczenia. Kiedy dowiedziałem się, że pewna młoda osoba, będąc w ciąży, zdecydowała się na aborcję, wówczas poczułem kompletną bezradność wobec jej zamiarów. Moje argumenty jako kapłana, długie rozmowy i oferowana pomoc nie skutkowały. Wówczas postanowiłem zaangażować duże grono osób w modlitwę w jej intencji. Wiem, że dzięki temu modlitewnemu wsparciu w końcu udało nam się ją powstrzymać od aborcji. Mimo że wówczas byłem kapłanem od kilku lat, to wtedy bardzo mocno zrozumiałem słowa Jezusa Chrystusa, który mówił do nas, że są takie złe duchy, które można pokonać tylko modlitwą i postem. Jeżeli mówimy o zabiciu nienarodzonych dzieci, czy też takich planach, to tam muszą być złe duchy. Dlatego też tak bardzo konieczna jest modlitwa. A do ochrony każdego ludzkiego życia wszyscy jesteśmy jednakowo zobowiązani.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl