logo
logo

Zdjęcie: M.Pabis/ Nasz Dziennik

Nikt od Krzyża nie odchodzi bez daru

Piątek, 20 września 2013 (20:47)

Naszym Cyrenejczykiem jest każdy człowiek, który nam pomaga, ale przede wszystkim jest nim sam Chrystus – mówił dziś ks. prałat Edward Baniak w czasie diecezjalnej pielgrzymki chorych do sanktuarium w Mogile. W tym świętym miejscu do jutra trwają obchody związane ze świętem Podwyższenia Krzyża Świętego.

 

Uroczystej Mszy św., na którą przybyły setki chorych, cierpiących, ludzi starszych, przewodniczył ks. kard. Franciszek Macharski. W homilii ks. prałat Edward Baniak zachęcał chorych i cierpiących do powiedzenia Jezusowi słów: „Jezu, ufam Tobie”.

– To On niesie krzyż, a my Mu tylko pomagamy – mówił. – Jezus przychodzi, aby nas obdarowywać życiem wiecznym. I to jest nasza jedyna i pewna gwarancja – dodawał.  

Kapłan prosił zebranych w sanktuarium, by często modlili się za tych, którzy o nich zapomnieli.

-  Nie mówmy, że nas nie kochają. Oni tylko o nas zapomnieli – mówił.

Prosił, by opletli swe życie tajemnicami bolesnymi Różańca. Kończąc, ks. prałat Baniak powiedział:  – Nikt od Krzyża Chrystusa nie odchodzi bez daru. Jezus chce nas obdarowywać darami Krzyża, a my odpowiedzmy Mu słowami: „Jezu, ufam Tobie”, i tym samym jeszcze raz powiedzmy Mu, że jest naszym Bogiem i Panem.

Piątek był szczególnym dniem odpustu. W tym dniu sanktuarium w Mogile stało się jeszcze większym sanktuarium cierpienia. Niezwykle wzruszający był czas rozdzielania przez kapłanów sakramentu namaszczania chorych. Wielu z nich – o kulach, balkonikach czy na wózkach inwalidzkich – czciło relikwie Krzyża Świętego.

Dla o. Wincentego Zakrzewskiego, kustosza cysterskiego sanktuarium, ta pielgrzymka stanowi niejako kulminację odpustu. 

- Ci chorzy, cierpiący muszą naprawdę pokonać wiele trudów i przeciwności, by do nas dotrzeć. Od kilku już lat są i z każdym rokiem jest ich coraz więcej. Przybywają oni tradycyjnie już w piątek, by przytulić się do mogilskiego krzyża, by połączyć swoje cierpienie z cierpieniem Jezusa – mówi o. Wincenty Zakrzewski.

Małgorzata Pabis, Mogiła

NaszDziennik.pl