logo
logo
zdjęcie

Ks. kard. Henryk Gulbinowicz

Polskie „Te Deum laudamus”

Poniedziałek, 30 września 2013 (20:40)

Kiedy w 1978 roku, po śmierci Jana Pawła I, Episkopat Polski zachęcał, żebyśmy się gorąco modlili o wybór jego następcy, cały Dolny Śląsk stanął na baczność. Gorąca modlitwa za sprawą św. Jadwigi Śląskiej (patronka dnia wyboru ks. kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową) spowodowała, że na Papieża został wybrany kardynał z Polski, metropolita krakowski. Cały świat dziękował wtedy Panu Bogu za tak świątobliwego, mądrego, rozumiejącego doskonale współczesne czasy Papieża.

Pięknie się stało, że na datę jego kanonizacji wybrano Niedzielę Miłosierdzia Bożego, bo właśnie Jan Paweł II był jego ogromnym czcicielem i zawierzył mu cały świat. Bardzo chciałbym doczekać tej kanonizacji, ponieważ Jana Pawła II znałem od roku 1950. Byłem wtedy studentem, a on profesorem na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Potem, już jako rządca metropolii wrocławskiej, starałem się kontynuować współpracę z archidiecezją krakowską, którą zapoczątkował ks. kard. Bolesław Kominek, a podjął ks. kard. Karol Wojtyła. Dla naszych obydwu metropolii jest to ogromny zaszczyt, że mieliśmy takich dwóch wybitnych kardynałów. A jeden z nich będzie właśnie kanonizowany. Za ten akt trzeba Panu Bogu dziękować. A Polacy powinni cały czas głośno śpiewać „Te Deum laudamus”!

not. MZ

 


Ks. kard. Henryk Gulbinowicz z Wrocławia

Ks. kard. Henryk Gulbinowicz

Aktualizacja 30 września 2013 (20:41)

NaszDziennik.pl