logo
logo

Zdjęcie: repr. Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Sprzeciw wobec Fatimy

Czwartek, 2 stycznia 2014 (02:03)

NASZE TOTUS TUUS

 

„Bóg dał nam znak, właśnie w XX wieku. W naszym racjonalizmie i wobec powstających dyktatur On wskazuje nam pokorę Matki, która ukazuje się małym dzieciom i mówi im to, co istotne: wiara, nadzieja, miłość, pokuta” – powiedział Benedykt XVI o objawieniach w Fatimie w książce wywiadzie „Światłość świata”.

 

Patronka Portugalii

Aby lepiej zobrazować okoliczności objawień w 1917 roku, warto przywołać kilka faktów z historii Portugalii. W 1139 r. Portugalczycy odnoszą zwycięstwo nad muzułmańskimi Maurami, dzięki czemu Portugalia staje się niezależnym państwem. Król Alfons I Zdobywca ufundował w podzięce i ku czci Maryi klasztor w Alcobaça. Kiedy Portugalii udaje się obronić swą niezależność wobec Hiszpanów w 1385 roku, król Jan I Wielki w podziękowaniu Matce Bożej wybudował klasztor w Batalha. Piękno i ogrom tych budowli stanowią wymowne świadectwo, iż wielka była wdzięczność Portugalii i kolejnych władców dla Matki Bożej.

I jeszcze jeden fakt. Król Jan IV Odnowiciel w 1646 roku oddał Portugalię Maryi i oficjalnie ogłosił Matkę Bożą Niepokalanie Poczętą Patronką Portugalii. Od tego czasu korona jako znak władzy nigdy więcej nie spoczęła na skroni żadnego z następców. Ponadto uniwersytet w Coimbrze również od tego momentu przyznawał tytuły naukowe tylko tym, którzy wcześniej złożyli przysięgę, iż będą zawsze i wszędzie bronić prawdy, iż Błogosławiona Dziewica Maryja, Matka Boga, została poczęta bez grzechu pierworodnego.

Całe to piękne dziedzictwo zostało zbezczeszczone wraz z obaleniem monarchii, ustanowieniem republiki i objęciem rządów przez masonerię na początku XX wieku. Powstała bezbożna republika, oparta na masońskich ideałach, która wciela w życie antykościelne ustawy, konfiskuje dobra kościelne, zamyka i likwiduje klasztory, zakazuje publicznych obchodów świąt religijnych. Przywódca masonów – Afonso A. da Costa – wprowadza ustawę o rozdziale między Kościołem a państwem, twierdząc, iż „Dzięki temu prawu Portugalia w ciągu dwóch pokoleń zupełnie wyeliminuje katolicyzm, który jest największą przyczyną nieszczęśliwego położenia, w jakim się znajduje” (L. Gonnzaga da Fonseca, Cuda Fatimy).

Ośmieszanie objawień

W tym jakże nieprzychylnym czasie ukazuje się Maryja w 1917 roku trojgu fatimskim pastuszkom. Siły masońskie bardzo szybko zareagowały na wydarzenia w Fatimie. Początkowo ignorowano i blokowano w mediach wszelkie informacje dotyczące objawień Matki Bożej. Jednak wieść o tych wydarzeniach rozchodziła się lotem błyskawicy po całej Portugalii i z każdym miesiącem do Cova da Iria napływała coraz większa rzesza pielgrzymów. Skoro nie udało się zablokować informacji o objawieniach, podjęto zmasowane działania mające na celu ich ośmieszenie, czy też podważenie wiarygodności, by pokazać, iż mamy do czynienia z „fatimskim zabobonem”. Prasa masońska nie szczędziła oszczerstw, szyderstw, kpin pod adresem duchowieństwa, wizjonerów czy też katolików udających się na miejsce objawień.

Z czasem władza zdecydowała się na podjęcie bardziej radykalnych działań, a jedno z pierwszych to aresztowanie i uwięzienie fatimskich wizjonerów 13 sierpnia 1917 roku, aby nie mogli się oni stawić w miejscu objawień, a inni ludzie nie byli jego świadkami. Jak wiadomo, czwarte objawienie Maryi nastąpiło 19 sierpnia i tego też dnia w Fatimie loża masońska i władze lokalne zorganizowały „wiec propagandy i protestu przeciwko klerykalnym manipulacjom”.

Dzięki rozsądkowi i mądrości proboszcza oraz właściwej postawie wiernych wspomniany wiec zakończył się ośmieszeniem organizatorów. Mało znanym faktem jest profanacja i świętokradcza grabież przedmiotów religijnych znajdujących się w miejscu objawień w Cova da Iria. Stało się to w nocy z 22 na 23 października 1917 roku. Po tej kradzieży zorganizowano parodię procesji nocnej z wulgarnymi śpiewami i przemówieniami w miejscowości Santarem.

Skoro tego rodzaju wysiłki mające na celu ośmieszenie objawień czy też zastraszenie ludzi były zbyt mało skuteczne, stopniowo nasiliła się polityka represji władzy państwowej wobec duchowieństwa z Fatimy i sąsiednich miejscowości w latach 1918-1920. Łączyła się ona z bezwzględnymi zakazami organizowania jakichkolwiek zebrań wiernych w miejscu objawień Matki Bożej. Rząd podjął również stosowne decyzje, by uniemożliwić zorganizowanie pielgrzymek do Fatimy w latach 1920-1924.

Zaznaczyć tu należy, iż biskup miejsca zezwolił w październiku 1921 roku na odprawianie Mszy św. dla pielgrzymów; natomiast władza podejmowała celowo różnego rodzaju wysiłki, by uniemożliwić pielgrzymom dotarcie do Fatimy. Posuwała się nawet do tego, iż wojsko i straż republikańska otoczyły miejsce objawień. Najbardziej znane – z racji skali zastosowanych środków i sił – są wydarzenia z roku 1920 i 1922. Otóż 13 maja 1920 roku została ofiarowana figura Matki Bożej przez nawróconego Gilberto Santosa, wójta sąsiedniego miasta Torres Novas, złożona na ręce ks. proboszcza Manuela Mereiry.

Figura wykonana zgodnie ze wskazaniami fatimskich wizjonerów miała stanąć w Cova da Iria. Niestety, wojsko nie pozwoliło na to, by opuściła ona plebanię w Fatimie; udało się jednak tego dokonać 13 czerwca 1920 roku, kiedy to przemycono ją ukrytą w skrzyni. W niewytłumaczalny sposób wóz przejechał przez kordon straży otaczającej plebanię i nie został zatrzymany ani przeszukany.

Tym samym tego dnia figura Matki Bożej stanęła w miejscu objawień i znajduje się tam do dzisiaj. Stało się tak pomimo zakazu wydanego przez przedstawiciela rządu wójtom okolicznych miejscowości, by zatrzymać wszystkie pojazdy udające się do Fatimy. Blokada okazała się mało skuteczna do tego stopnia, że z czasem sami żołnierze zwrócili się do swoich dowódców z prośbą o pozwolenie udania się na modlitwę w miejscu objawień. Jeden z żołnierzy miał zeznać, że nie umiałby przeszkodzić innym w dotarciu do Fatimy, skoro sam jest wierzący, i wyznać: „Fatimska Pani mojej siostrze ocaliła życie”. Tego dnia kilka tysięcy ludzi przybyło do Cova da Iria, co wywołało jeszcze większe natężenie propagandy sprzeciwu.

Znak z Nieba

Kulminacją wrogich działań i wyrazem bezradności był akt dokonany 6 marca 1922 roku. Tego właśnie dnia podłożono ładunki wybuchowe pod zbudowaną kapliczką w miejscu objawień oraz pod drzewkiem, na którym ukazywała się Matka Boża. Eksplozja miała zniszczyć wszystko, tak jednak się nie stało. Kapliczka w wyniku wybuchu uległa zniszczeniu, natomiast figura Matki Bożej nie została w najmniejszym stopniu naruszona; ponadto ładunek pod drzewkiem z niewyjaśnionych przyczyn nie eksplodował.

Fakty te zostały uznane wówczas za znak Boży. W ich następstwie zrodziło się powszechne pragnienie zorganizowania pielgrzymek wynagradzających, a 13 maja – pielgrzymki narodowej. Okręgowy gubernator cywilny wszelkimi sposobami przeciwdziałał tej pielgrzymce, uznając ją za „przejaw wszystkich sił reakcyjnych kraju”. Jednak wójt z Vila Nova de Ourem, któremu podlegała Fatima, nie podporządkował się temu zakazowi. Pielgrzymi z całej Portugalii, których było niemal 100 tysięcy, dotarli na miejsce objawień. Widok zniszczonej kaplicy, wzniesionej wcześniej na prośbę Matki Najświętszej, wywołał ogromne poruszenie. Od tego dnia napływały tak liczne ofiary, iż natychmiast zadecydowano o budowie drugiej kaplicy. Tym samym wszelkie akty przemocy i środki wrogie Fatimie przyczyniały się do coraz większego rozwoju kultu Matki Bożej Różańcowej.

Warto również nadmienić, że wszelkie tego rodzaju akty przemocy dopełniane były kłamliwą propagandą medialną, która posunęła się nawet do sformułowania oskarżenia, iż „fatimscy wizjonerzy” zostali celowo usunięci, aby nie zdradzić intrygi swoich mocodawców. Jak bowiem wiadomo, w pierwszych latach po objawieniach umierają: Franciszek i Hiacynta, a Łucja wstępuje do zakonu.

Choć okoliczności choroby i śmierci były znane wszystkim nawiedzającym Fatimę, to jednak w mediach sugerowano celowe ich usunięcie dla zatarcia śladów całej „kłamliwej intrygi” przedstawionej w Cova da Iria. Zauważmy, że tego rodzaju zarzuty formułowano pomimo tego, iż ok. 70 tys. ludzi widziało cud słońca; co więcej, wysłani 13 października 1917 roku do Fatimy reporterzy – w celu ośmieszenia i wykpienia objawień – dali świadectwo, iż uczestniczyli w prawdziwym cudzie, który nie ma nic wspólnego ze „zbiorową halucynacją”.

W takich to okolicznościach padło ziarno w portugalską ziemię, w kraju od wieków oddanym Maryi, a w czasie Jej nawiedzenia tak wrogo nastawionym do wszystkiego, co łączyło się z wiarą. Maryja przyszła do swoich dzieci, by przypomnieć to, co istotne: wiarę, nadzieję, miłość, pokutę. Ludzie rozpoznali sercem głos swej Matki, ale natychmiast obudziły się siły z podszeptu złego, by zagłuszyć słowa Pani, która zstąpiła z Nieba. Czyż zdarzenia te nie potwierdzają ważności i aktualności wskazań płynących z Fatimy, skoro moce zła tak bardzo były i ciągle są im przeciwne?


Autor jest dyrektorem Sekretariatu Fatimskiego przy sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem.

ks. Krzysztof Czapla

Aktualizacja 2 stycznia 2014 (08:28)

Nasz Dziennik