logo
logo

Zdjęcie: E. Sądej/ Nasz Dziennik

Dramat chrześcijan w Syrii

Piątek, 11 stycznia 2013 (06:46)

Aktualizacja: Piątek, 11 stycznia 2013 (11:15)

Dwunastu ludzi, m.in. chrześcijańską rodzinę, zamordowano w pobliżu syryjskiego miasta Hama, gdy próbowali uciekać do Libanu. Wszyscy zginęli od ran zadanych nożami - podał dziennik "Avvenire", organ Episkopatu Włoch.

"Avvenire" powołuje się na informację uzyskaną od lokalnego komitetu koordynacyjnego sił powstańczych w Hamie. Nie zdołał on ustalić, czy zabójcy należeli do armii rządowej, czy do któregoś z islamskich ugrupowań rebeliantów.

Około tysiąca chrześcijan obrządku wschodniego i katolików, pozbawionych żywności i elementarnych środków do życia, zostało zablokowanych "w straszliwych warunkach" między wojskami rządowymi a siłami rebeliantów w wielkiej wsi Jakobieh leżącej na północ od Aleppo - podała agencja prasowa Vatican Fides, wyspecjalizowana w informacjach o działalności misyjnej.

Chrześcijanie, którzy pozostali w Jakobieh, gdzie przed wojną mieszkało ich około 3 tys., nie mają żywności i elektryczności, zostali pozbawieni całego swego mienia i nie mogą opuścić swej wsi, a ich sytuację pogarsza jeszcze fala chłodów, która nadciągnęła do północnej Syrii.

Agencja Fides cytuje misjonarza, franciszkanina pracującego w Syrii: "Obawiamy się o ich życie, grozi im to, że poniosą śmierć pośród milczenia wszystkich stron".

Ich sytuację w tym kraju pogarsza fakt, że na ogół zajmowali stanowisko przychylne porozumieniu z laickim reżimem prezydenta Baszara al-Asada, który nie ingerował w życie Kościołów chrześcijańskich.

W Libanie przebywa już 25 tys. chrześcijańskich uchodźców z Syrii. Przed wojną domową chrześcijanie stanowili 5 proc. ludności. Byli to w większości prawosławni.

MM, PAP

NaszDziennik.pl