logo
logo

Zdjęcie: Yara Nardi/ Reuters

Orędzie Franciszka na Światowy Dzień Modlitw o Powołania

Sobota, 9 marca 2019 (15:58)

Papież Franciszek w orędziu na Światowy Dzień Modlitw o Powołania napisał, że trzeba kochać Kościół także wtedy, gdy na jego obliczu są „zmarszczki kruchości i grzechu". Wezwał młodzież, by nie ulegała strachowi i nie pozwoliła uwikłać życia w „sieć bezsensu”.

56. Światowy Dzień Modlitw o Powołania będzie obchodzony 12 maja. W orędziu ogłoszonym w sobotę w Watykanie Papież przypomniał dwa niedawne wydarzenia w życiu Kościoła: październikowy synod biskupów na temat młodzieży oraz Światowe Dni Młodzieży w Panamie. Następnie stwierdził, że pozwoliły one wsłuchać się w głos młodych ludzi, w ich pytania i nadzieje.

„Każdy z nas mierzy się z pragnieniami niesionymi w sercu, angażuje się w działania, które – jak ufa – okażą się owocne, wyrusza na morze wielu możliwości, poszukując właściwego kursu, który mógłby spełnić jego pragnienie szczęścia” – napisał. Dodał, że „czasami można nacieszyć się dobrym połowem ryb, innym razem trzeba jednak uzbroić się w odwagę, by zapanować nad łodzią miotaną falami lub zmierzyć się z frustracją, gdy okaże się, że sieci są puste”.

Papież wyjaśnił, że powołanie „nie jest ingerencją Boga w wolność”; „nie jest to »więzienie« ani nałożony na nas ciężar”. „Wręcz przeciwnie, jest to inicjatywa pełna miłości, poprzez którą Bóg wychodzi nam na spotkanie i zaprasza do wejścia we wspaniały projekt, którego uczestnikami pragnie nas uczynić, ukazując nam perspektywę szerszego morza i niezwykle obfitego połowu” – wskazał Franciszek.

„Pragnieniem Boga jest bowiem to, by nasze życie nie stało się więźniem tego, co oczywiste, by z powodu opieszałości nie było wciągnięte w codzienne nawyki i nie pozostawało bierne w obliczu tych decyzji, które mogłyby mu nadać znaczenie” – zaznaczył.

Papież wytłumaczył młodym ludziom: „Pan nie chce, abyśmy się poddawali, żyjąc chwilą i myśląc, że w gruncie rzeczy nie ma nic takiego, dla czego warto byłoby się angażować z pasją, gasząc wewnętrzny niepokój poszukiwania nowych dróg dla naszej żeglugi”.

Jak zauważył, jest to zachęta do tego, by odkryć, że każdy jest powołany do czegoś wspaniałego i że „życie nie powinno być uwikłane w sieci bezsensu i tego, co znieczula serce”.

Pisząc o powołaniu do życia chrześcijańskiego, Papież przypomniał, że rozwija się ono w „wielkiej rodzinie Kościoła”. „Musimy go kochać nawet wówczas, gdy widzimy na jego obliczu zmarszczki kruchości i grzechu; musimy wnieść swój wkład, aby czynić go coraz piękniejszym i jaśniejącym” – podkreślił.

Odnosząc się do powołania do życia konsekrowanego i do kapłaństwa, Franciszek zwrócił uwagę, jak trudna jest decyzja, by pójść tą drogą, zwłaszcza tam, gdzie – jak zauważył – „zdaje się, iż nie ma już miejsca dla Boga i dla Ewangelii”.

Wezwał młodych ludzi: „Nie bądźcie głusi na wezwanie Pana. Jeśli powołuje On was na tę drogę, nie ciągnijcie wioseł w łodzi i zaufajcie Mu. Nie dajcie się zarazić strachem, który paraliżuje nas w obliczu wysokich szczytów”.

Na zakończenie Franciszek wyraził przekonanie, że potrzebne jest odnowione, pełne zaangażowania duszpasterstwo młodzieży i powołań.

JG, PAP

NaszDziennik.pl