logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Najprostsze rozwiązanie? Likwidacja VAT!

Poniedziałek, 2 października 2017 (20:34)

Z dr. Krzysztofem Kaszubą, prezesem Zarządu Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Oddział Wojewódzki w Rzeszowie, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Panie Doktorze, na czym polega mechanizm wyłudzania podatku VAT, z którym to procederem skutecznie walczy obecny rząd?

– Przestępcy dokonywali wielokrotnych fikcyjnych transakcji kupna i sprzedaży pomiędzy kilkudziesięcioma firmami krajowymi i zagranicznymi (m.in. z Włoch i Niemiec). Fikcyjne transakcje były dokumentowane fałszywymi fakturami VAT. Na ich podstawie do urzędów skarbowych składano deklaracje VAT dające podstawę do uzyskania nienależnego zwrotu podatku VAT. Ważnym elementem przestępczej karuzeli była ostatnia firma „łańcucha”, jeden z głównych beneficjentów systemu. Jak wynika z informacji medialnych, udziałowcem jednej z takich firm był syn jednego z wiceministrów koalicji PO-PSL. Na początku 2017 r. CBŚ w Białymstoku zatrzymało siedem osób wyłudzających VAT w obrocie paliwami płynnymi sprowadzanymi z zagranicy. Straty budżetu oceniono na 700 milionów złotych.

Ile na takim przestępczym procederze realnie mogło stracić państwo polskie?

– Na początku 2015 r. ówczesna wiceminister finansów rządu Platformy i PSL oceniała stratę na blisko 3 proc. PKB, tj. ok. 50 miliardów złotych rocznie, czyli równowartość dwóch lat wypłat środków w ramach Programu „Rodzina 500+”. W ubiegłym miesiącu Komisja Europejska oceniła, że w 2015 r. kraje Unii Europejskiej straciły łącznie 152 miliardy euro dochodów z tytułu luki (VAT Gap) pomiędzy oczekiwanymi a faktycznymi dochodami z tytułu podatku od wartości dodanej. Polska luka została oceniona na 9765 milionów euro, tj. 24,51 proc. oczekiwanych dochodów. Na początku 2017 r. CBŚ w Białymstoku zatrzymało siedem osób wyłudzających VAT w obrocie paliwami płynnymi sprowadzanymi z zagranicy. Straty budżetu oceniono na 700 milionów złotych. W okresie minionych 10 lat straty Polski i Polaków są szacowane na ponad 200 miliardów złotych, tj. równowartość 10 lat Programu „Rodzina 500+”.

Czy to jest tylko oszustwo podatkowe czy może coś więcej…?

– VAT ma dwa oblicza. Pierwsze, o którym informują media i niektórzy uczciwsi politycy, to element zwyczajnych działań przestępczych, w którym udział mają także niestety urzędnicy i rządzący. Drugie oblicze, o którym mówię od lat, m.in. na wykładach na uczelniach, to totalny absurd idei i jeszcze większy absurd realizacji podatku VAT.

Na czym polega ten absurd?

– Wymyślony w latach 50. XX wieku przez francuskiego inżyniera miał sprzyjać aktywności przedsiębiorców przemysłowych. Jak wiadomo, Francuzi mieli w historii wiele problemów z podatkami, a niektóre z ich pomysłów podatkowych kończyły się gilotyną dla króla i królowej. Absurdalność podatku VAT wynika z samego pomysłu, by zwracać podatek. Skoro podatek to danina na rzecz państwa, to jaki jest sens, by najpierw zabrać, a później oddać? Można powiedzieć: głupota do kwadratu. I z tego faktu wynika m.in. jego kryminogenny charakter. Ale oczywiście podatek VAT ma trzy niezwykle cenne zalety dla członków nowoczesnej klasy jałowej. „Zaleta” pierwsza wynika z faktu, że stosowanie podatku VAT wymusza większe zatrudnienie w administracji finansowej. To raj dla polityków, którzy mogą komuś załatwić pracę w ramach polityki dbałości o dobrostan własny i rodziny. „Zaleta” druga – tysiące prawników ma wspaniałe możliwości tworzenia coraz bardziej skomplikowanego prawa podatkowego, jego interpretacji, komentarzy, wykładni, i pieniądze płyną. Znakomitym przykładem jest były wybitny minister od VAT, aktualny doradca ekonomiczny prezydenta RP. W sposób szczególny zostają dowartościowani członkowie sądów i trybunałów najwyższych mogących dać zlecenie swoim asystentom napisania ekspertyz dotyczących np. 1238 poprawki do podatku od wartości dodanej. Wartość dodana kont prawniczych z tytułu zajmowania się VAT rośnie. Jest i trzecia „zaleta”, mianowicie istnienie VAT umożliwia prowadzenie tysięcy dochodzeń przez specjalistów od przestępstw gospodarczych. Najprostsze rozwiązanie problemu VAT to jego likwidacja i wprowadzenie w jego miejsce prostego, taniego, zrozumiałego nawet dla polityków podatku od przychodów ze sprzedaży.

Czy wyłudzanie podatku VAT to było tylko wykorzystywanie słabości aparatu państwowego?

– Na pewno było to wykorzystywanie słabości państwa. Z całą pewnością ten proceder był następstwem kryminogennej idei VAT i nie byłby możliwy, gdyby nie świadomy udział w tym procederze ludzi, którym partyjni koledzy umożliwili polityczno-administracyjne awanse.

Jak to możliwe, że właściwie bez przeszkód można było zarabiać ogromne pieniądze, właściwie na niczym?

– Zawsze będą jednostki pragnące – jeśli jest możliwość, a nawet przyzwolenie – zarabiać łatwe pieniądze. Trochę podatkowej kreatywności plus głęboki sen specjalistów od „zielonej wyspy” i przez kilkanaście lat rzeczywiście rosły fortuny, a że Polacy mieli trochę mniej…? Kogo to obchodziło. Dla posłów i senatorów ważniejsze były diety, delegacje i ich kwota wolna od podatku.

Zdaniem prof. Witolda Modzelewskiego, pieniądze wyłudzone z podatku VAT dawały władzę, można było kupić ekspertów, specjalistów, doradców, media, a także ustawę. Zgadza się Pan z tą tezą?

– Profesor Modzelewski jest specjalistą numer jeden w Polsce od VAT i jego opinia jest w stu procentach zgodna z rzeczywistością. Nic dodać, nic ująć.

Sprawę afery dotyczącej wyłudzania podatku VAT bada już prokuratura w Białymstoku. Czy w tej sytuacji uzasadnione jest powoływanie komisji śledczej, o co zabiega klub Kukiz'15?

– Potrzebę powołania komisji śledczej ds. VAT potwierdził w ostatnich dniach wicepremier Mateusz Morawiecki. Kluczowe pytanie to jej skład. Na pewno wśród jej członków powinni się znaleźć nie tylko parlamentarzyści.

Na jakie pytania powinna odpowiedzieć komisja śledcza ds. VAT?

– Duży zakres pytań powinien dotyczyć zakresu finansów, prawa i polityki, beneficjentów, niedowidzących urzędników skarbowych, sieci biznesowo-politycznych powiązań, prawniczo-parlamentarnych nowelizacji, sądowych umorzeń i interpretacji prawa.

Dlaczego rząd Platformy i PSL, mimo iż posiadał instrumenty, tolerował, co więcej, akceptował całe to zło?

– W tamtych czasach, w tamtych strukturach władzy niestety taki był „klimat”.

Czy problem wyłudzeń podatku VAT dotyczy tylko Polski?

– Wspomniana wcześniej Komisja Europejska w raporcie dotyczącym strat w dochodach z tytułu VAT w 2015 r. potwierdziła, że jest to wspólny problem wszystkich krajów UE oraz że obecne przepisy z roku 1993 są już przestarzałe, wobec tego najwyższy czas na ich zmianę. Według KE, największe problemy, a tym samym i straty w 2015 r. były udziałem Rumunii (37,2 proc. strat w dochodach), Słowacji (29,4 proc.), Grecji (28,3 proc.), a najmniejsze w Hiszpanii (3,5 proc.) oraz Chorwacji (3 proc.). Największe straty, 35 miliardów euro, w 2015 r. poniosły Włochy. W październiku br. Komisja przedstawi nowe propozycje nowelizacji przepisów dotyczących VAT, które mają umożliwić jego skuteczniejszy pobór. Rozwiązanie najprostsze, czyli likwidacja VAT, nie jest przedmiotem rozważań.

Dzisiaj zyski z przychodu VAT zamiast przestępcom służą, jak Pan wcześniej zauważył, realizacji przez państwo chociażby programów społecznych. Wystarczy nie kraść…

– Cóż, wszystko zależy od ludzi. Od wyborców, mediów, polityków, partyjnych koterii, sieci układów i powiązań, ale nie tylko, bo także od poziomu wykształcenia, wiedzy i pozytywnej propaństwowej, pronarodowej kreatywności. Nie można tu zapominać także o poziomie kapitału ludzkiego w polskim parlamencie i na uniwersytetach, o kapitale społecznym w parafii, gminie i kraju.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl