logo
logo
 

Dr Marian Szołucha

Niemcy poza strefą euro?

Wtorek, 20 sierpnia 2013 (10:33)

Ekonomista prof. Kai A. Konrad, będący doradcą niemieckiego rządu, ma rację, mówiąc, że sytuacja w strefie euro będzie się pogarszać i pogłębią się różnice w gospodarczej dynamice państw europejskich.

Strefa euro to projekt, w który od początku wpisane były bardzo poważne, strukturalne błędy. One będą powodowały w poszczególnych krajach kolejne zawirowania finansowe, gospodarcze, a nawet polityczne. Jednym z zasadniczych błędów jest fakt, że strefa euro jest obszarem zbyt zróżnicowanym wewnętrznie, by mogła na nim obowiązywać jedna waluta bez uszczerbku dla efektywności gospodarowania.

Strefa euro nie spełnia większości tzw. kryteriów optymalnego obszaru walutowego.

Nie można jednak zgodzić się z tą częścią wypowiedzi prof. Konrada dotyczącą tego, iż Niemcy powinni opuścić strefę euro.

W obecnej sytuacji są one największym beneficjentem istnienia tej strefy. Należy zadać pytania: co stałoby się, gdyby strefa euro się rozpadła? Co wydarzyłoby się, gdyby strefę tą opuścili Niemcy? Scenariusze te byłyby równoważne. Opuszczenie strefy euro przez Niemców oznaczałoby jej unicestwienie.

Należy pamiętać, że z punktu widzenia inwestorów, przedsiębiorców i tych, którzy posiadają jakikolwiek kapitał i szukają miejsca do jego ulokowania, żyjemy w niepewnych czasach.

W tym okresie kapitał ten płynie do „bezpiecznych zatok”, których na świecie jest coraz mniej. Jedną z takich „zatok” jest Szwajcaria. W ostatnich latach obserwujemy, jak szwajcarska waluta poszybowała w górę.

Jej kurs i wartość są znacznie wyższe niż jeszcze parę lat temu. Centralny Bank Szwajcarii poprzez interwencję na rynkach walutowych skutecznie blokuje kolejny wzrost wartości franka. Bowiem dalszy jego wzrost skutkowałby negatywnymi konsekwencjami dla szwajcarskiej gospodarki, a szczególnie dla jej eksportu. Zwróćmy uwagę, że Szwajcaria nie jest krajem żyjącym przede wszystkim dzięki eksportowi. Takim państwem są Niemcy.

Gdyby nasi zachodni sąsiedzi powrócili do swojej narodowej waluty, to wartość niemieckiej marki byłaby bardzo wysoka. Z kolei konkurencyjność niemieckiego eksportu byłaby bardzo niska. Niemcy straciliby na takiej operacji nieporównanie więcej, niż dzisiaj tracą, dokładając się do różnego rodzaju funduszy ratunkowych i stabilizujących.

Pojawiają się także opinie, że gdyby państwo niemieckie zdecydowało się przestać łożyć pieniądze swoich obywateli na wspomniane przeze mnie fundusze, to spore kwoty byłyby w stanie wyasygnować kręgi przemysłowców niemieckich. Im zależy najbardziej, aby Niemcy – przynajmniej dopóki sytuacja globalna i w gospodarce nie ustabilizuje się – nie opuszczały strefy euro.

 

not. IK

 

Dr Marian Szołucha, ekonomista

Dr Marian Szołucha

NaszDziennik.pl