logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kuriozalne tłumaczenie Komisji Europejskiej

Piątek, 4 sierpnia 2017 (19:02)

Komisja Europejska, odpowiadając w piątek na list „Solidarności” w sprawie kwestionowania równego wieku kobiet i mężczyzn, oceniła, że rozwiązania z polskiej ustawy o sądach powszechnych w tej sprawie to przywracanie dyskryminacji.

„Solidarność” wysłała kilka dni temu list, w którym pyta, czy KE, kwestionując różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w ustawie o sądach powszechnych i rozpoczynając w tej sprawie procedurę o naruszenie prawa, kwestionuje jednocześnie różny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w ogóle.

Rzeczniczka KE Mina Andreewa podkreśliła w piątek, że polskie prawo z 2012 roku wprowadziło stopniowy wzrost i wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, ale w 2016 roku odwrócono tę reformę.

„Równe traktowanie to kluczowy filar, na którym opiera się UE. Od 1979 roku mamy zasady, których celem jest postępujące wdrażanie równego traktowania kobiet i mężczyzn, jeśli chodzi o ochronę społeczną. Włącza się w to wiek emerytalny” – zaznaczyła.

Jak dodała, kraje członkowskie nie są proszone o wprowadzenie natychmiast jednakowego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn, jednak muszą pracować w tym kierunku. Dodała, że odwrócenie tego trendu i „wprowadzenie na nowo dyskryminacji”, jak w przypadku Polski i jej prawa dotyczącego emerytur, nie jest „w duchu europejskiego prawa”.

Dodała, że odwrócenie tego trendu i „wprowadzenie na nowo dyskryminacji”, jak w przypadku polskiego prawa dotyczącego emerytur, nie jest „w duchu europejskiego prawa”. To dlatego szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker – jak mówiła – poprosił komisarz ds. sprawiedliwości Verę Jourovą i komisarz ds. zatrudnienia Marianne Thyssen, żeby przeanalizowały tę sprawę i odpowiedziały „właściwie”.

W piątek w wywiadzie dla Euractiv prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski powiedział, że zarzut KE dotyczący zróżnicowania wieku emerytalnego w ustawie o sądach powszechnych „wydaje się być motywowany polityczną wrogością ze strony części Komisji wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości, a nie europejskimi zasadami i wartościami”.

Żurawski vel Grajewski, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, mówił, że zróżnicowanie wieku emerytalnego funkcjonowało w Polsce w przypadku wszystkich zatrudnionych, nie tylko sędziów, do 2012 roku, gdy rząd PO – PSL podwyższył wiek emerytalny i zrównał w nim kobiety z mężczyznami. Jak podkreślił, KE nigdy nie zgłaszała zastrzeżeń wobec starych regulacji – ani w trakcie negocjacji akcesyjnych, ani w latach 2004-2012, gdy Polska była już członkiem UE. Żurawski vel Grajewski podkreślił też, że zróżnicowany wiek emerytalny dla mężczyzn i kobiet istnieje, łącznie z Polską, w dziesięciu z 28 państw UE, a – jak mówił profesor – Komisja w tej kwestii milczy.

KE poinformowała w sobotę o wszczęciu postępowania wobec Polski o naruszenie unijnych przepisów w następstwie publikacji w piątek w polskim Dzienniku Ustaw ustawy o ustroju sądów powszechnych. Główne zastrzeżenie Komisji dotyczy dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski. Zdaniem Komisji, jest to sprzeczne z art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz dyrektywą w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

 

RS, PAP

NaszDziennik.pl