logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: East News/AFP/ Inne

Historyczna renowacja

Środa, 14 grudnia 2016 (02:20)

Oczy chrześcijan całego świata są w ostatnich miesiącach zwrócone ku najświętszemu miejscu naszej wiary, jakim jest Grób Pański w świętym mieście Jerozolimie. Marzeniem każdego chrześcijańskiego serca jest przecież odbyć pielgrzymkę do Grobu Bożego.

 

Wszystko zaczęło się od przygotowywanej przez wiele miesięcy konferencji, która na początku marca br. odbyła się w Atenach. Uczestniczyli w niej: greckoprawosławny patriarcha Jerozolimy Teofilos III oraz patriarcha ormiańskiego Kościoła Apostolskiego w Jerozolimie Nurhan Manugian. Kościół katolicki reprezentował zwierzchnik Kustodii Ziemi Świętej o. Pierbattista Pizzaballa (obecnie już biskup Jerozolimy i następca patriarchy Fouada Twala). Gospodarzem spotkania i zapraszającym był arcybiskup Aten i całej Grecji Hieronimos II.

Długo oczekiwana decyzja

W wyniku niełatwych rozmów i ustaleń – przy udziale wielu ekspertów – podjęto naprawdę historyczną decyzję o niezbędnym już i pilnym remoncie Aedykuły Grobu Świętego. Aedykułą – przypomnijmy – nazywamy małą świątynię – kaplicę, jako oddzielną budowlę w większej i okazalszej świątyni (jak np. domek loretański czy tzw. Porcjunkula w bazylice Matki Bożej Anielskiej w Asyżu).

Na konieczność remontu Aedykuły Bożego Grobu wskazywano od lat. Dalsze trwanie nadwerężonej przez trzęsienia ziemi (1867, 1927 i 1933) i od 1934 r. powiązanej tymczasowymi żelaznymi wspornikami konstrukcji już nie wystarczało. Aedykule groziło zwyczajnie zawalenie się.

Pokonano więc szczęśliwie trwające od wieków wzajemne urazy, pretensje oraz uprzedzenia i zdecydowano wreszcie o remoncie: samej budowli oraz zbadaniu samego Grobu Bożego.

Pracami kieruje liczny zespół desygnowanych przez Kościoły (katolicki, prawosławny i ormiański) naukowców z najznakomitszych ośrodków badawczych, którym kieruje prof. Antonia Moropoulo z Aten. Towarzyszy im grono doradców specjalistów z różnych dziedzin. W sumie w cały projekt badawczo-renowacyjny zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

ks. Jerzy Banak

Nasz Dziennik