logo
logo

Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej w zwieńczeniu bramy Lubomirskich na Jasnej Górze Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Królowa Polski ukoronowana

Niedziela, 27 sierpnia 2017 (10:51)

Maryja była czczona w Polsce z dawien dawna. Niedługo po chrzcie św. przyjętym przez księcia Mieszka I w 966 roku Najświętsza Maryja Panna Wniebowzięta została patronką pierwszej metropolii w Gnieźnie, która obejmowała całe Królestwo Bolesława Chrobrego.

Cześć dla Matki Bożej wyrażał nasz najstarszy hymn narodowy – pieśń „Bogurodzica” – śpiewany przez rycerzy przed bitwami, a także podczas koronacji królewskich i innych ważnych uroczystości.

Po zwycięskiej obronie Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego i słynnych ślubach lwowskich Jana Kazimierza, kiedy monarcha obrał Maryję na Królową Polski, tytuł ten przylgnął do cudownego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, przed którym modlili się i zawierzali losy Ojczyzny polscy królowie, począwszy od św. Jadwigi.

Ostateczne związanie kultu Matki Bożej, Królowej Korony Polskiej, z Jasną Górą nastąpiło 8 września 1717 roku, kiedy cudowny obraz Jasnogórskiej Pani został ukoronowany koronami papieskimi, co uznane zostało powszechnie za koronację na Królową Polski.

Przygotowania do koronacji

Choć Kościół powszechny uznawał Maryję za swoją Królową już od około II-III wieku, o czym świadczy pochodząca z tego właśnie czasu modlitwa „Pod Twoją obronę”, zwyczaj koronacji obrazów i figur Matki Bożej drogocennymi koronami przyjął się dopiero w wieku XVI. Zapoczątkował go włoski kapucyn, o. Hieronim Pauluzzi, który w czasie głoszenia misji ludowych zachęcał wiernych do zbierania srebra, złota i drogocennych kamieni na korony dla Maryi, a na koniec misji dokonywał koronacji znanego w okolicy obrazu. W Wiecznym Mieście po raz pierwszy taka uroczystość odbyła się w 1631 roku.

Akt koronacji poprzedzony jest starannymi i czasem długimi przygotowaniami. Wymaga on uzyskania dekretu papieskiego zezwalającego na koronację, następnie poświęcenia koron – zazwyczaj przez Papieża – i wreszcie odpowiednich duchowych oraz organizacyjnych przygotowań do samej uroczystości. Takie też starania podjęli w 1717 roku paulini z Jasnej Góry.

Koronacja Cudownego Obrazu Częstochowskiego była wyjątkowa, ponieważ dokonano tego aktu po raz pierwszy poza Rzymem i Włochami. Wymaganą zgodę Stolicy Apostolskiej na koronację uzyskano od Papieża Klemensa XI, zapewne dzięki poparciu nuncjusza apostolskiego Hieronima Grimaldiego, który też miał osobiście dokonać tego uroczystego aktu. Ostatecznie jednak przekazał ten zaszczytny obowiązek biskupowi chełmskiemu, ks. Krzysztofowi Szembekowi.

Wybór koronatora nie był przypadkowy, gdyż na terenie diecezji chełmskiej znajdował się zamek bełski, gdzie przechowywany był dawniej obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Drogocenne korony ofiarował natomiast Ojciec Święty Klemens XI.

O mającej się odbyć koronacji wszystkie paulińskie klasztory zawiadomił listownie ówczesny prowincjał o. Konstantyn Moszyński, a do poszczególnych polskich diecezji podobne powiadomienie rozesłał koronator obrazu ks. bp Krzysztof Szembek. Pisał on m.in.: „Choć Maryja ukoronowana jest w niebie diademem chwały, to na ziemi również istnieje zwyczaj koronowania Jej wizerunków, co dotychczas znane było wyłącznie w Italii. Obecnie zaś Klemens XI w swej wielkiej łaskawości raczył ofiarować koronę ’Archithaumaturdze’ Jasnogórskiej oraz udzielić wielkich odpustów biorącym udział w tej podniosłej uroczystości”. Ksiądz biskup Szembek zawiadamiał, że to jemu właśnie przypadł w udziale zaszczyt koronacji, i zachęcał do licznego w niej udziału.

Już 22 lipca 1717 roku na Jasną Górę przybył kanclerz Królestwa Jan Sebastian Szembek, który przywiózł korony otrzymane od nuncjusza Grimaldiego w Saksonii. Przekazał je następnego dnia paulinom razem z dekretem upoważniającym ks. bp. Szembeka do dokonania koronacji oraz ze sposobem koronacji Świętego Obrazu – „modus coronandi Sacram Imaginem”.

Na uroczystość przygotowano także specjalnie sanktuarium. Ojciec przeor ufundował wspaniałe łuki triumfalne, zgromadzono odpowiedni zapas amunicji i sztucznych ogni. Nabożeństwa mieli uświetnić zaproszeni znani w Polsce kaznodzieje oraz kapele muzyczne z Warszawy, Krakowa i Wrocławia.

Dla spodziewanej rzeszy pielgrzymów wybudowano wielką drewnianą budowlę, którą wyposażono w konieczne sprzęty i dostosowano do sprawowania obrzędów liturgicznych. Pomieściła ona dwa tysiące pątników, ale przez dni oktawy „nie tylko ubodzy spali pod gołym niebem, lecz także ludzie możni nie wstydzili się obozować wśród gawiedzi”.

Oblicza się, że na uroczystości przybyło 200 tysięcy pielgrzymów. Wchodzili oni do sanktuarium przez trzy bramy, ozdobione malowidłami przedstawiającymi historię Cudownego Obrazu, herbami i portretami. Na najwyższej kondygnacji trzeciej bramy przedstawiono Maryję jako Pogromczynię herezji, trzymającą w ręku symbole zwycięstwa i depczącą „szeregi i obozy wrogów katolików”.

Dzień wybrany z tysiąca innych

Do Częstochowy 6 września 1717 roku przybył ks. bp Krzysztof Szembek, który następnego dnia odebrał korony od kanclerza Jana Sebastiana Szembeka i odbył uroczysty ingres na Jasną Górę. W przedsionku kościoła został powitany przez prowincjała paulinów, po czym wszedł najpierw do dużego kościoła, a następnie do kaplicy Matki Bożej. Powitaniu towarzyszyły wystrzały salw armatnich oraz śpiew hymnu „Te Deum laudamus” i gra orkiestr. W kaplicy odśpiewano Litanię loretańską, a korony niesione przez prałatów złożono w kaplicy św. Józefa. Wieczorem odprawiono jeszcze uroczyste Nieszpory.

W dniu koronacji, 8 września 1717 roku, w święto Narodzenia Matki Bożej, jeszcze przed świtem Cudowny Obraz przeniesiono z kaplicy do dużego kościoła i umieszczono pod drogocennym baldachimem podarowanym przez biskupa wrocławskiego. Na ścianach prezbiterium rozwieszono piękne tkaniny.

Około godziny ósmej koronator wraz z towarzyszącymi mu osobami wszedł do dużej sali rycerskiej klasztoru i zasiadł pod baldachimem. Otaczali go magnaci i duchowni: biskup wileński Konstantyn Brzostowski, biskup Piotr Tarło, sufragan poznański, oraz opaci: jędrzejowski, sulejowski, łęczycki, jemielnicki, a także infułaci: tarnowski i czarnowąski. Wśród świeckich dostojników Rzeczypospolitej znaleźli się: wojewoda kaliski Stefan Leszczyński, wojewoda kijowski Józef Potocki, wojewoda lubelski Adam Tarło, wojewoda sieradzki Jan Koniecpolski, kanclerz Królestwa Jan Sebastian Szembek i stolnik Aleksander Szembek.

W procesji do sali weszli ojcowie i bracia, a za nimi prowincjał i przeor. Mowę wprowadzającą wygłosił o. Konstantyn Pawłowski, definitor, który prosił biskupa o przekazanie koron i dokonanie koronacji. Biskup nakazał odczytać dekret Kapituły Watykańskiej i pismo nuncjusza polecające jemu właśnie dokonać aktu koronacji. Kazał także przynieść prałatom korony. Biskup stwierdził, że dzień koronacji jest jasnym promieniem wśród wielu przykrych doświadczeń, jakie przeżywa Polska. Wyraził wdzięczność Bogu za to, że dostąpił zaszczytu uwieńczenia diademami Cudownego Obrazu, a paulinom uznanie za to, że jakby żywa korona nieustannie stoją na straży Królowej Korony Polskiej. „Wielu pragnęło ujrzeć Królową Polski w koronie, jest to dzień wybrany z tysiąca innych, dzień który dał nam Pan. Cieszmy się więc radością niewymowną i radujmy się w nim”.

Po podpisaniu dokumentów stwierdzających przekazanie koron, przy huku wystrzałów armatnich wyruszyła procesja duchowieństwa i urzędników państwowych po wałach. Koronator, prowincjał oraz przeor jasnogórski niosący korony szli pod baldachimem i przy śpiewie hymnu „Magnificat” z antyfoną „Beatam me dicent omnes generationes” („Wszystkie narody nazwą mnie Błogosławioną”) wkroczyli do kościoła, co znów obwieściły salwy armatnie.

Biskup podszedł do ołtarza, gdzie nad tabernakulum pod baldachimem ustawiony był Cudowny Obraz, „ubrany” w kunsztowne sukienki wykonane przez brata Klemensa Tomaszewskiego, jasnogórskiego hafciarza w latach 1645-1686. Koronator nałożył koronę najpierw Najświętszej Matce, potem zaś Dzieciątku. Paulini przymocowali korony do Obrazu i w tym momencie także oddano salwę z dział armatnich z murów fortecy.

Królowa wraca do komnaty

Od razu po koronacji ks. bp Szembek z całym duchowieństwem odprawił tercję z Liturgii Godzin, po której rozpoczęła się Msza św. Kazanie na niej wygłosił o. Atanazy Kiersnicki, jezuita i kaznodzieja królewski. Nazwał on Maryję Jasnogórską Polską Monarchinią, bo jak przypomniał, Maryja sama chciała zwać się Królową Polski, o czym powiedziała w objawieniach o. Juliuszowi Mancinelliemu. Dlatego u Jasnogórskiej Pani Naród Polski zawsze szukał pomocy w trudnościach, jakie przeżywała Ojczyzna. „Tu zawsze szukały głównej rady, tak w boju, jak i w pokoju Sarmackie korony na głowę Ludwików, Jagiellonów, Zygmuntów, Władysławów, Kazimierzów, Michałów, Janów, Augustów, wolnych głów i głosów konsensem włożone”.

Kaznodzieja wyraził nadzieję, że pod rządami Najjaśniejszej Regentki „ustąpią łzawe chmury, ustaną lamenty, wyschną słone oczu strumienie”.

Po wieczornych Nieszporach biskup Szembek okadził przy ołtarzu ukoronowany obraz, a wszyscy zebrani odśpiewali Litanię loretańską, po czym przy dźwiękach muzyki uformowała się procesja. Na jej czele szli zakonnicy i inni duchowni odziani w świąteczne szaty, niosąc zapalone świece. Biskup koronator razem z prowincjałem i przeorem podnieśli święty obraz w górę. Wystrzały armatnie oznajmiły, że Królowa Polski wraca do swej komnaty. Ikonę Jasnogórską umieszczono na specjalnie przygotowanych ozdobnych nosidłach i poniesiono pod baldachimem.

Procesja okrążyła mury forteczne i weszła do kaplicy Matki Bożej ze śpiewem starodawnej pieśni „O Gospodzie uwielbiona”. „Jakaż była pobożność ludu, uniesienie, podziw, wzdychania i łzy wielkiej radości, z trudem mogę to opowiadać” – napisał jasnogórski kronikarz, naoczny świadek tych wydarzeń.

Gdy procesja weszła do kaplicy, rozległy się salwy z murów fortecy, a biskup koronator umieścił obraz w ołtarzu, zaśpiewał uroczyste „Te Deum laudamus” i odmówił modlitwę dziękczynną do Trójcy Przenajświętszej, po czym udzielił wiernym błogosławieństwa.

Jak zapisali paulińscy kronikarze, w dzień koronacji i przez całą oktawę na Jasnej Górze w dużym kościele oraz w kaplicy Matki Bożej odprawiono ogółem 3252 Msze św., nie licząc wielu celebrowanych poza sanktuarium. Pielgrzymom rozdano 148 300 Komunii Świętych. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele wszystkich warstw społecznych, od ubogich wieśniaków do możnych dostojników państwowych.

Po koronacji, już w 1718 roku powstało na Jasnej Górze erygowane przez Klemensa XI Bractwo Koronacji Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, a w 1728 roku Bractwo Maryi Królowej Polski założone przez ks. bp. Konstantego Szaniawskiego, które zajmowały się szerzeniem kultu Maryi Królowej Korony Polskiej. Wezwanie Królowej Polski zaczęto nadawać kościołom; jako pierwszy otrzymał je konsekrowany w 1728 roku kościół Księży Pijarów w Krakowie.

O uznaniu królewskiego tytułu Matki Bożej przez Polaków świadczy choćby konstytucja sejmowa z 1764 roku, w której zapisano: „Rzeczpospolita Polska stwierdza, że jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny w Obrazie Częstochowskim cudami słynącym zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznająca”.

Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa

Aktualizacja 27 sierpnia 2017 (12:19)

Nasz Dziennik