logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

To jak odzyskanie wolności

Sobota, 15 lutego 2014 (02:00)

Rozpoczęcie nadawania Telewizji Trwam na cyfrowym multipleksie to jak odzyskanie wolności. Tak szeroka dostępność wyboru tej katolickiej stacji w naszych odbiornikach dzięki technologii cyfrowej pozwala wreszcie uwierzyć, że jest jakiś przyczółek wolności medialnej. Dlaczego? Nie wolno nam rozpatrywać wolności bez odniesienia do prawdy. Tak nas przez lata uczył bł. Jan Paweł II: wolność musi być podporządkowana prawdzie. I jeśli nam przez te kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat w przestrzeni medialnej odmawiano wprost prawdy, podawano półprawdy, to trzeba to widzieć także w kategoriach odmówionej wolności.

Nawiążę tu do pewnego osobistego przeżycia. Kiedy nawiedzałem w roku 1990 grób św. Wacława w Pradze, wówczas po tzw. aksamitnej rewolucji na murach widniały jeszcze, choć już wyblakłe, ale bardzo znaczące słowa: „Odmówiono nam prawdy”. W tych słowach znajdowałem podstawę odrodzenia dla tego „wysuszonego” religijnie gruntu, tej czeskiej ziemi. Dlatego później nie dziwiliśmy się, że wizytę Ojca Świętego bł. Jana Pawła II w Czechach Václav Havel nazwał wprost cudem, chociaż sam powiedział, że jest agnostykiem i nie rozumie tego słowa tak do końca i w pełnym wymiarze. Wydaje mi się, że to zobrazowanie czeskie również odnosi się do naszej sytuacji społeczno-politycznej. Dostęp do prawdy wyzwala. Dlatego obecność Telewizji Trwam na multipleksie jest rzeczywiście odzyskaną wolnością. To szansa na budowanie naszego życia społecznego na prawdzie, która jest potrzebna ludziom jak powietrze.

Katolicka telewizja w każdym domu to jeszcze coś bardzo ważnego. Należy zwrócić uwagę, że wolność powinniśmy umiejętnie postrzegać w kategoriach praw Bożych. Stąd spojrzenie w świetle wiary chrześcijańskiej na człowieka, rodzinę, życie ludzkie, a także wydarzenia z życia politycznego, państwowego, jest bardzo istotne. Temu służy od lat Telewizja Trwam i teraz ta służba może być jeszcze bardziej owocna. Chodzi też o to, aby przede wszystkim ludzie zrozumieli, że prawa Boże nie są nigdy skierowane przeciw człowiekowi. One bronią człowieka, czasem przed nim samym. Jednocześnie nie kto inny, ale media katolickie wskazują, jaki jest klucz do dobrego zagospodarowania daru wolności. Tutaj spróbujmy posłużyć się takim porównaniem z Katechizmu Kościoła Katolickiego, który określa modlitwę jako spotkanie dwóch pragnień: pragnienia serca Bożego i serca ludzkiego. Żeby umieć zagospodarować wolność, trzeba poprzez modlitwę i poprzez wiarę umieć uzgodnić nasze pragnienia z pragnieniem Boga, który chce dla nas dobra. I to nie tylko w kategoriach życia doczesnego, ale przede wszystkim wiecznego, naszego zbawienia. Tego uczą takie media jak Telewizja Trwam czy Radio Maryja.

Swoją obecność na multipleksie Telewizja Trwam zainaugurowała modlitwą na Jasnej Górze. Ojciec Święty Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość” stwierdził, że macierzyńska troska Kościoła i pamięć na wzór Maryi, która zachowywała w sercu Boże sprawy, pozwala człowiekowi na przełomie XX i XXI w. odzyskiwać własną tożsamość. Dlatego wydaje mi się, że ten powszechny dostęp do programu katolickiej telewizji będzie pewną szansą na odzyskiwanie tożsamości naszego Narodu. Nie tylko dla samych katolików i ludzi wierzących, ale w ogóle dla ludzi dobrej woli.

Wszyscy będą mogli przyjrzeć się korzeniom, z których wyrastamy. Przyjrzeć się fundamentom, które będą pokazywane, czy to w historii Kościoła katolickiego, czy w powiązaniu polskiej ziemi z krzyżem, czy w opiece Królowej Polski z Jasnej Góry nad Polską. Czyż to nie dar wyproszony przez bł. Jana Pawła II jako swoiste jego dziedzictwo? Bo to papieska linia – Totus Tuus, maryjność polskiego Kościoła wraz z jego wielkimi pasterzami, jak choćby ks. kard. Hlondem czy ks. kard. Wyszyńskim, doprowadza nas do zrozumienia duszy każdego Polaka. Wizerunek Matki Bożej, który jest u początków nadawania na multipleksie Telewizji Trwam, jest siłą i znakiem jedności Polaków, zarówno w kraju, jak i poza jego granicami.

I jeszcze jedno ważne wyzwanie. W tym momencie powraca do nas bardzo zobowiązujące słowo Papieża Pawła VI, który zaznaczył, że dzisiaj świat ma bardzo wielu nauczycieli, ale dzisiejszy człowiek potrzebuje bardziej świadków tej prawdy, którą przekazuje. Dzisiaj Telewizja Trwam ma szansę pokazać, że jej program nie będzie tylko jednym z wielu, który można obejrzeć i odrzucić. Tutaj nie chodzi tylko o pewien oczywiście potrzebny profesjonalizm przekazu, który będzie zapewne coraz piękniejszy. Tutaj chodzi o to, aby ludzie prowadzący zarówno codzienne programy telewizyjne, jak i ci zapraszani do studia, proszeni o komentarze, byli rzeczywistymi świadkami prawdy, którzy gotowi są nawet dla niej cierpieć. Prawda wyzwala.

To coś więcej niż jedynie przekazywanie prawdy, aby pokonać czy przekonywać przeciwnika. Być autentycznym świadkiem prawdy to modlić się o pomoc Ducha Świętego. I dlatego to wołanie papieskie z placu Zwycięstwa: „Niech zstąpi Duch Twój…”, ciągle powraca, żebyśmy umieli rozpoczynać i kończyć nasze nadawanie czy przekaz informacji od ufnej modlitwy do Ducha Świętego. Aby On doprowadził nas do poznania całej prawdy i uczynił jej mężnymi świadkami.

 


Ks. abp  Wacław Depo, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Środków Społecznego Przekazu

 

Ks. abp Wacław Depo

Nasz Dziennik