logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Obrońcy życia są dobrej myśli

Wtorek, 3 marca 2015 (14:32)

Przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie zakończyła się rozprawa obrońców życia Jacka Kotuli i Przemysława Sycza. Wyrok zostanie ogłoszony w przyszłym tygodniu. 

Dziś odbyła się ostatnia rozprawa pozwanych przez szpital Pro-Familia obrońców życia, którzy protestują przeciwko zabijaniu dzieci nienarodzonych w tej placówce.

Jacek Kotula i Przemysław Sycz po raz ostatni składali wyjaśnienia w sprawie. Sąd przyjął także pisemne dowody złożone przez ich obrońcę mec. Jerzego Kwaśniewskiego z Instytutu Ordo Iuris.

– Szpital Pro-Familia reklamował się jako placówka, która jest za rodziną, wartościami katolickimi, nawet zaprosił biskupa. To wszystko robiło wrażenie, że jest tam szanowane prawo do życia. Było dla nas wielkim szokiem, że po jakimś czasie okazało się, że tam dokonują aborcji. Okłamali ludzi i sami zniszczyli swój dobry wizerunek, który budowali – zauważył w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Jacek Kotula.

Obrońcy życia podkreślają, że nie mogli milczeć, stąd ich pikiety antyaborcyjne przed szpitalem.

– Mamy w tej chwili trzy postępowania precedensowe w kraju, jeżeli chodzi o wolność sumienia i obronę życia. Jednym z nich jest sprawa pana Kotuli i Sycza, ściganych zarówno cywilnie, jak i karnie za to, że głosili prawdę na temat aborcji. A przecież sami aborterzy nie mają wątpliwości, że nie da się dokonać aborcji, nie krzywdząc dziecka – mówi mecenas Kwaśniewski.

Prawnik zauważa, że kolejne głośne postępowania dotyczą spraw prof. Bogdana Chazana oraz sprawy opolskiej, wszczętej z zawiadomienia Instytutu Ordo Iuris, gdzie istnieje podejrzenie, że doszło do zabójstwa postnatalnego dziecka.

Dzisiejsza rozprawa nie zakończyła się wyrokiem. Ma on zostać ogłoszony 10 marca.

– Jestem dobrej myśli, że sąd weźmie pod uwagę nasze argumenty i że zostaniemy uniewinnieni, ponieważ działaliśmy w słusznej sprawie. Nigdy naszym zamiarem nie było – jak przedstawia to szpital – obrażanie kogokolwiek, lecz obrona dzieci nienarodzonych i tych pielęgniarek, które były zmuszane przez szpital do uczestniczenia w aborcjach – powiedział NaszemuDziennikowi.pl Przemysław Sycz.

Piotr Czartoryski-Sziler, Rzeszów

NaszDziennik.pl