Na nic zdały się apele, prośby, opinie i ekspertyzy prawne… Ustępujący prezydent podpisał ustawę o in vitro.
– Podpis prezydenta pod ustawą o in vitro to wyraz lekceważenia bardzo poważnych zastrzeżeń do tej ustawy. Prezydent, podobnie jak wcześniej Sejm i Senat, całkowicie zignorował głos specjalistów, ekspertów, także głos pasterzy Kościoła. Wszystkie uwagi zostały pominięte. Ta ustawa ma charakter wyjątkowo ideologiczno-polityczny. Nie uwzględnia argumentów medycznych, biologicznych, społecznych, psychologicznych, religijnych. Nie bierze pod uwagę antropologii. Ona relatywizuje ludzkie życie, zezwalając na manipulowanie nim, niszczenie go. Wprowadza nie tylko negatywne konsekwencje genetyczne, które są skutkiem stosowania in vitro. Zaburza również relacje międzyludzkie w znaczeniu genealogii, przynależności do jakiejś rodziny. Przecież te wszystkie relacje poprzez tę ustawę zostają podważone.
Katolicy nie mogą stosować metody in vitro, podkreśliło prezydium KEP w oświadczeniu wydanym po podpisaniu przez prezydenta ustawy. Jakie konsekwencje dla sumienia pociąga za sobą stosowanie tej metody przez katolika?
– Perwersyjny charakter ustawy polega na tym, że staranie się o dziecko, poczęcie tego dziecka i jego urodzenie dokonuje się kosztem istnień ludzkich, przecież też poczętych dzieci, które giną w tej procedurze i w okresie płodowym w wyniku selekcji embrionów w okresie przedimplantacyjnym i w wyniku aborcji eugenicznej, po implantacji. Odpowiedzialność moralna spada przede wszystkim na stanowiących prawo i wykonujących procedury in vitro. Odpowiedzialność moralna rodziców, dawców gamet czy ich biorców zależy od ich świadomości zła, wolności decyzji w materii bardzo poważnej, dotyczącej ludzkiego życia, podstawowego prawa człowieka i przedmiotu przykazania „Nie zabijaj”. Starający się o dziecko metodą zapłodnienia pozaustrojowego robią to na ogół w dobrej wierze, myśląc np., że to, co jest medyczne, jest tym samym etyczne. Tak niestety nie jest. Konieczne jest podjęcie ogromnego wysiłku informacyjnego na temat prawdy o procedurach niewidocznych gołym okiem, a zaburzających integralność ludzkiej osoby. Z drugiej strony zapominane jest dobro dziecka, które nie może być tylko „spełnieniem marzeń i pragnień” osób niepłodnych, ale ma wartość samą w sobie i gdy dorośnie, będzie stawiało trudne pytania.
Dziękuję za rozmowę.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

