logo
logo
zdjęcie

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Platforma tworzy Polską Partię Protestującą

Środa, 4 listopada 2015 (10:07)

Jeszcze nie zakończyła się kadencja obecnego Sejmu (trwa do 8 listopada) i ciągle rządzi Platforma z PSL, a coraz częściej w mediach słychać, że już za chwilę będą protestowali, jeżeli tylko Prawo i Sprawiedliwość przystąpi do realizacji swojego programu wyborczego.

Od kilku dni trwa w mediach swoiste „rozdzieranie szat” nad przyszłością gimnazjów, które zgodnie z zapisami w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości mają być wygaszane począwszy od roku szkolnego 2016/2017 (powrót do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniej szkoły średniej).

Najpierw martwiono się losem nauczycieli uczących w gimnazjach, którzy jakoby mieliby stracić pracę (co jest oczywistą nieprawdą, ponieważ nauczyciele z gimnazjów będą uczyć w szkołach podstawowych i średnich).

Później zaczęto straszyć pustymi budynkami po gimnazjach, a przecież będą musiały być one wykorzystywane, ponieważ wbrew pozorom infrastruktury edukacyjnej poszczególne samorządy wcale nie mają za dużo.

Wreszcie wypowiedziała się sama minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, która stwierdziła w jednym z wywiadów, że jest gotowa „zginąć za gimnazja”, bo jej zdaniem są wręcz niezwykłym osiągnięciem reformy edukacyjnej z 1998 roku.

Mimo tej swoistej nagonki medialnej i roztaczania wręcz apokalipsy, która miałaby nastąpić w edukacji po wygaszaniu gimnazjów, Polacy jednak wiedzą swoje i aż 72% chce powrotu do 8-letniej szkoły podstawowej i 4-letniej szkoły średniej.

Jeszcze ostrzej atakowany jest pomysł powrotu do poprzedniego wieku emerytalnego, zdaniem krytykujących ma wręcz rozsadzić finanse publiczne, choć tak naprawdę rozsadza je tzw. reforma emerytalna z 1998 roku, która wprowadziła system zdefiniowanego świadczenia i OFE wysysające z budżetu miliardy złotych rocznie.

Z podobnych pozycji krytykowana była także propozycja podniesienia kwoty wolnej od podatku w PIT z 3 do 8 tysięcy złotych, ale krytyka medialna ustała natychmiast po wtorkowym rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że wieloletni brak waloryzacji tej kwoty jest niezgodny z Konstytucją RP.

Tak przy okazji, to rozstrzygnięcie tej sprawy przez TK dopiero 2 dni po wyborach po ponad roku od złożenia skargi przez Rzecznika Praw Obywatelskich wygląda niestety na nieprzypadkowe.

Zupełnie suchej nitki na Prawie i Sprawiedliwości nie zostawiają zarówno media, jak i prominentni politycy Platformy w związku z zapowiedzią realizacji jednej z najważniejszych reform, mianowicie wypłacania 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinach bardziej zamożnych i także na pierwsze w rodzinach mniej zamożnych.

To oczywiście kosztowny program, którego wydatki szacowane są na około 21 mld zł rocznie, ale to swoista inwestycja w przyszłość naszego kraju, jego rynek pracy, system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych za 20-30 lat.

Naszym zdaniem, jeżeli program ten się powiedzie, to nie będzie w przyszłości w Polsce brakowało rąk do pracy, a systemy emerytalno-rentowy i ubezpieczeń zdrowotnych będą wydolne.

Platforma i jej eksperci są jednak innego zdania. Uważają, że nie stać nas na takie wydatki i mają rację, ale tylko w sytuacji, gdyby tolerować (jak to robiła Platforma przez całe 8 lat) niepłacenie podatków przez „wielkich tego świata”.

Jeżeli przypilnujemy tylko, aby takie podmioty podatki w Polsce płaciły, to nie ulega wątpliwości, że w budżecie pojawią się środki na finansowanie tego programu.

W ostatni poniedziałek premier Ewa Kopacz w programie „Tomasz Lis na żywo” zapowiedziała powołanie gabinetu cieni – ministrów, wiceministrów, którzy będą krytykowali każdy projekt ustawy, każdą wypowiedź swoich odpowiedników w rządzie.

Nie sądziłem, że ludzie Platformy tak się przyzwyczaili do swoich stanowisk, że nawet w opozycji będą piastować swoje funkcje. Oby jednak z lepszym skutkiem niż przez ostatnie 8 lat.

Dr Zbigniew Kuźmiuk

Aktualizacja: Środa, 9 marca 2016 (12:10)

NaszDziennik.pl