logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Dwie ofiary w Manchesterze to Polacy

Środa, 24 maja 2017 (10:22)

Dwójka Polaków, których poszukiwaliśmy, niestety nie przeżyła ataku w Manchesterze – powiedział minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Jak poinformował, w zamachu zginęli rodzice dwóch dziewczynek, które uczestniczyły w koncercie.

W środę MSZ poinformowało, że w zamachu terrorystycznym w Manchesterze zginęło dwoje Polaków. Potwierdziło także, że wśród rannych jest jeden Polak. Jak podkreślono, zarówno on, jak i jego rodzina otrzymują „niezbędną pomoc konsularną”.

 – Dwie dziewczynki, jedna jest już dorosła, druga nastolatka, uczestniczyły w koncercie. Rodzice przyjechali po koncercie odebrać swoje córki, no i niestety dzisiaj rano doszła do nas wiadomość, że nie przeżyli tego wybuchu – podkreślił w RMF FM Waszczykowski.

Dopytywany, czy dzieci, które uczestniczyły w koncercie, są obecnie bezpieczne, odpowiedział, że tak.

– Są pod kontrolą wszelkich służb, zarówno brytyjskich, jak i polskiego konsulatu, jedna z dziewczynek jest, jak powiedziałem, nieletnia, więc również jest pod kontrolą służb rodzinnych – dodał szef MSZ.

Pytany, czy wśród rannych jest jeden Polak, odpowiedział twierdząco.

– Jest również ojciec rodziny, która była na koncercie, na szczęście jest w szpitalu, jest po ciężkiej operacji, ale wszystko wskazuje, że będzie żył – poinformował Waszczykowski.

Minister spraw zagranicznych ocenił również, że zamachy takie jak w Manchesterze są „wymierzone w nasz sposób życia, w naszą cywilizację”.

– Zamach w Berlinie przed Bożym Narodzeniem – ciężarówka, która taranowała jarmark, gdzie sprzedawano różnego rodzaju towary, zabawki, prezenty bożonarodzeniowe. Również ciężarówka, która przejechała przez bulwar w Nicei. To są zamachy na nasz sposób życia – zauważył szef MSZ.

– Teraz jest pytanie, czy mamy zrezygnować z tego sposobu życia przez drastyczne ograniczenie właśnie tego typu masowych imprez czy jednak się bronić. To jest dylemat państw demokratycznych – na ile wolności, na ile restrykcji – dodał Waszczykowski.

Szef MSZ podkreślił również, że środowiska, z których wywodzą się terroryści, są w Polsce nieliczne.

– Ci zamachowcy, szerząc terror, chcą zrobić to w spektakularnych miejscach, które są cały czas obserwowane przez świat, Polska nie jest aż tak mocno obserwowana przez wielkie media światowe – powiedział.

Pytany o swoją wypowiedź dla niemieckiego „Die Welt”, na łamach którego zadeklarował, że Polska jest gotowa przyjąć uchodźców, jeśli dotrą do naszego kraju, odpowiedział, że mówił wyłącznie o „stanie prawnym”.

– Polska zobowiązana jest prawem międzynarodowym, jeśli na granicy polskiej pojawi się człowiek czy większa grupa, którzy będą twierdzić, że pochodzą z terenów objętych wojną, mają prawo złożyć podanie o azyl i oczywiście Polska ma obowiązek to podanie o azyl rozpatrzeć, niekoniecznie przyznać – powiedział szef MSZ.

Dopytywany, czy to nie jest zmiana stanowiska polskiego rządu ws. uchodźców odpowiedział, że kwestie azylu są związane z prawem międzynarodowym.

– Polska oczywiście przyjmuje uchodźców politycznych, my przyjmujemy też olbrzymią grupę migrantów – w ubiegłym roku Polska wydała 1 mln 267 tys. wiz tylko dla Ukraińców, z tego 650 tys. było z prawem do pobytu i pracy w Polsce, więc to też musimy Europie przypominać – powiedział minister spraw zagranicznych.

 

RP

NaszDziennik.pl