logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Są niczym żywe kamienie, o których należy przypominać

Czwartek, 25 maja 2017 (12:21)

Z Jakubem Izdebskim, naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej rzeszowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Na czym polega i do kogo adresowany jest projekt „Kamienie Pamięci” organizowany już po raz ósmy przez IPN?

– Projekt „Kamienie Pamięci”, organizowany przez centralę Instytutu Pamięci Narodowej, nad którym w tym roku patronat objęli: minister edukacji narodowej Anna Zalewska oraz marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl, jest adresowany do młodzieży szkół podstawowych, gimnazjów i licealnych, drużyn i zastępów harcerskich, kół naukowych, historycznych, grup rekonstrukcyjnych, kół kombatantów oraz uczestników indywidualnych – pasjonatów historii. Służy upamiętnianiu osób – zwyczajnych ludzi, których poświęceniu zawdzięczamy wolność i niezawisłość Rzeczypospolitej. Każda edycja jest dedykowana osobnej grupie ludzi, którzy pozostawili trwały ślad w naszej historii. W poprzednich latach skupialiśmy się m.in. na nauczycielach prawdziwej historii Polski czy na Żołnierzach Wyklętych, tym razem skupiliśmy się na Polakach ratujących Żydów w czasie II wojny światowej, stąd też hasło przewodnie tegorocznej edycji „Życie za Życie”. Wśród nich być może też są „sprawiedliwi”, ale nam nie chodzi tylko o tych, których bohaterstwo i oddanie zostało oficjalnie uznane przez Instytut Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie i nagrodzone medalem „Sprawiedliwy wśród narodów świata”, ale również o cichych bohaterów, których także należy przypominać. Uczestnicy projektu mają za zadanie odnaleźć we własnym środowisku i przywrócić pamięć osobom, które zasłużyły się w historii Polski, opracować prezentację danej postaci oraz w dowolny sposób upowszechniać wiedzę o niej wśród lokalnej społeczności, np. w szkole. Ostateczny wybór co do formy prezentacji czy może bardziej ukazania danej postaci należy już do młodzieży.

Jakie mogą być formy przypomnienia o danej osobie?

– Wachlarz sposobów na prezentację takiej czy innej postaci – zwłaszcza dzisiaj, kiedy środki komunikacji są bardzo bogate – jest naprawdę szeroki. Może to być np. strona internetowa, ale równie dobrze może to być przygotowanie i prezentacja filmu, który autorzy przedstawią w swoim środowisku, ale również złożenie wniosku o nazwanie ulicy czy dajmy na to placu imieniem konkretnego bohatera. Możliwości przypomnienia o osobach, o których przygotowano materiał, może być zatem cały szereg.

Uroczysta gala odbędzie się w piątek…

– 26 maja o godz. 12.00 w auli „Collegium Administrativum” Rzeszowskiej Szkoły Wyższej odbędzie się finał tegorocznej edycji projektu „Kamienie Pamięci”. Przyjeżdżające do Rzeszowa grupy, które się zgłosiły do projektu, najpierw wezmą udział w czymś w rodzaju targów. Każda z uczestniczących w nich grup będzie miała swoje stanowisko, gdzie może zaprezentować np. wystawę czy pokaz, za pomocą którego pochwali się swoim projektem. Jednocześnie będzie to okazja do wymiany doświadczeń między uczestnikami, możliwość podejrzenia, jak inni podeszli do tematu, co się im udało zrobić, kogo odnaleźć i w jakiej formie tę wiedzę upowszechniają. Targi, na które wstęp będą mieli także eksperci i historycy, którzy później podzielą się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi projektów, odbędą się w godz. 10.00-12.00. Następnie rozpocznie się uroczysta gala, podczas której poszczególne grupy projektowe otrzymają pamiątkowe statuetki „Kamienie Pamięci”, oczywiście w formie kamienia-symbolu, oraz dyplomy i upominki.

Projekt „Kamienie Pamięci” nie ma jednak formy typowej dla konkursów…

– Tu nie ma wygranych czy przegranych, ale w tym wypadku liczy się udział. Formy upamiętnień są różne, jedni mogą to zrobić w formie skromniejszej, inni w bogatszej, ale w każdym przypadku chodzi o to, aby to było ciekawe, odkrywcze. Wszyscy wkładają w te prace wiele wysiłku, z kolei my to doceniamy i chcemy ich trud nagrodzić statuetką, która jest znakiem firmowym tego projektu. W projekcie IPN biorą udział grupy złożone z uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, liceów, stąd trudno byłoby porównywać ich dokonania w formie rywalizacji konkursowej. Natomiast tu liczą się chęci i zapał. Wszystkie wysiłki doceniamy i każdej grupie wręczymy pamiątkową statuetkę.

Jakim zainteresowaniem cieszyła się tegoroczna edycja projektu „Kamienie Pamięci”?

– Na początku do tegorocznej edycji projektu „Kamienie Pamięci” zgłosiło się ponad 60 grup z całej Polski. Natomiast do Rzeszowa na finał przyjeżdżają 54 grupy – łącznie blisko trzysta dzieci z całej Polski, m.in. z Olsztyna, Olsztynka, Białegostoku, z Grajewa, z Wrocławia czy Oleśnicy. Zainteresowanie projektem jest duże. Przypomnę tylko, że jest to już ósma edycja i część z uczestników brała już udział w poprzednich projektach, a część przystąpiła do niego po raz pierwszy.           

W tym roku partnerem projektu jest Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej…

– Charakter i hasło przewodnie tegorocznego projektu „Kamienie Pamięci” – „Życie za życie” niejako w sposób naturalny wskazują na Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, które upamiętnia wszystkich Polaków, którzy nie bacząc na zagrożenie, na represje, ratowali starszych braci w wierze przed zagładą ze strony Niemców. Nic zatem dziwnego, że w październiku ubiegłego roku inauguracja tej edycji projektu odbyła się w Markowej, a wszyscy uczestnicy biorący udział w finale będą mieli możliwość odwiedzić to szczególne miejsce. Część grup, które są już w Rzeszowie, odwiedzi muzeum w Markowej już w czwartek, a pozostali w piątek.

Jak ten projekt ma się do pojmowania przez dzieci i młodzież patriotyzmu czy w ogóle historii, czy sprzyja promocji takich postaw również dzisiaj?

– Z całą pewnością. „Kamienie Pamięci” – to nie tylko tytuł projektu, ale to przede wszystkim są osoby, rzeczywiście niczym żywe kamienie, które dzieci i młodzież odnajdują. To są ludzie, którzy poprzez swoje postawy ofiary i miłości bliźniego same stały się „Kamieniami Pamięci” w naszej historii. To oni mogą być i są stałym, trwałym punktem odniesienia i mogą służyć za wzór dla młodego pokolenia. Kiedy dzisiejsza młodzież, która odkrywa te postaci na nowo, patrzy, jak zachowywali się ci bohaterowie, to może z tej spuścizny czerpać. I to jest jeden aspekt, a drugi to fakt, że dzisiejsza młodzież, która odkrywa bohaterów, nie zatrzymuje ich dla siebie, ale propaguje wiedzę o nich, niejako przekazując ich dalej. Mówią o nich swoim rodzinom, przyjaciołom, w swoim lokalnym środowisku i widać po nich, że rozmowy ze świadkami historii czy bardziej o świadkach historii są dla nich ważne i wzruszające.

Mamy dzisiaj w Polsce modę na patriotyzm, ale też wspominanie takich osób, odkurzanie pamięci o nich siłą rzeczy musi chyba rodzić refleksję na temat własnych postaw?

– To wszystko wpływa również na postawy tych młodych ludzi. Zaletą tego projektu jest też to, że młodzież, jeśli się zdecyduje na udział, to poznaje te postawy dogłębnie. Młodzi niejako się pochylają nad tymi bohaterami, których poznają, pokazują światu – swojemu lokalnemu środowisku. Te postawy, jakie prezentowali ci bohaterowie, nie są im obojętne, oni chcą się z ich życiem, działaniem, często z bohaterstwem zapoznać, a przez to mogą głębiej zrozumieć, co kierowało tymi ludźmi, co popychało ich do heroizmu, i zdobytą wiedzę być może przełożyć na swoje postępowanie. W tym nie ma nic powierzchownego, ale to jest znacznie głębsze. Ten ich patriotyzm nie polega tylko na założeniu koszulki z sylwetką takiego czy innego bohatera polskiej wolności, trykotu z symbolami narodowymi, ale tu chodzi przede wszystkim o postawę. I być może, patrząc na tych bohaterów, stykając się z pozytywną postawą kogoś, kogo ci młodzi ludzie poznają, kogoś, kto dokonywał mądrych i dobrych wyborów, sami też stają się lepsi. I to jest istota, ciężar i spodziewany efekt tego projektu, który jednak zmusza do refleksji. Oczywiście trudno ludzkie wybory z okresu II wojny światowej przełożyć na współczesny grunt, ale skoro widzimy, że można było się zachować godnie w sytuacji tak ekstremalnej, to tym bardziej można się zachować właściwie, przyzwoicie dzisiaj, kiedy rzeczywistość jest zupełnie inna.

Czy biorąc pod uwagę wcześniejsze edycje projektu „Kamienie Pamięci”, IPN także korzysta z wiedzy i doświadczeń, jakie ta młodzież zdobywa przy okazji poszukiwania bohaterów?  

– Jak najbardziej. I to dotyczy każdej edycji projektu, które były realizowane wcześniej. Wiedzą zdobytą przez uczestników podzieliłem się z prof. Elżbietą Rączy, która na co dzień zajmuje się tematem Sprawiedliwych. Jako historycy IPN korzystamy, czasem też uzupełniamy naszą dotychczasową wiedzę w tym zakresie. Wszyscy się uczymy, porządkujemy wiedzę, przekazując ją przyszłym pokoleniom. To jest nasze zadanie.

Dziękuję za rozmowę.

   

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl