logo
logo

Żołnierze Wyklęci

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Oto ściana śmierci

Piątek, 26 maja 2017 (03:17)

Mur, przy którym dokonywano egzekucji, odkryto w dawnym komunistycznym areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

 

Ślady po kulach ukazały się, gdy usunięto warstwę tynku z więziennego muru w dawnym ubeckim areszcie, gdzie teraz powstaje muzeum Żołnierzy Wyklętych. – Ta ściana na każdym, kto ma odrobinę wrażliwości w sobie, wywoła szczególne emocje. Tu stał prokurator, gdzieś tu stał naczelnik aresztu [Alojzy] Grabicki, a przy tej ścianie stali nasi bohaterowie – wskazał prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceszef IPN, który pokazał wczoraj dziennikarzom ścianę śmierci. – To jest ta przestrzeń, 75 śladów po kulach z broni krótkiej, jak wskazuje ekspertyza biegłych – tetetka albo pepesza, karabin maszynowy, to jest to, z czego do tych ludzi strzelano – mówił Jacek Pawłowicz, dyrektor muzeum.

Jak przypomniał prof. Szwagrzyk, w więzieniu na Mokotowie w latach 40. i 50. XX w. wykonano ponad 300 wyroków śmierci. Wśród zamordowanych byli m.in. płk Zygmunt Szendzielarz, płk Łukasz Ciepliński i najprawdopodobniej płk Witold Pilecki. – Według relacji więźniów, którzy siedzieli w Pawilonie I i czekali na egzekucje, więźniowie wchodzili do tego budynku i po 15-20 sekundach słychać było strzały – relacjonował Pawłowicz.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik