W internecie zbierane są podpisy pod petycją do Papieża Franciszka atakującą o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja. Pismo to jest pełne pomówień i oszczerstw. Co chcą osiągnąć inicjatorzy tej akcji?
– Od początku istnienia Radia Maryja próbowano atakować rozgłośnię i jej dyrektora nie tylko z zewnątrz przez instytucje państwowe, ale i wewnątrz przez niektórych duchownych. Te warianty były przerabiane już w drugiej połowie lat 90., jeszcze wtedy, gdy Papieżem był św. Jan Paweł II. To były inicjatywy, których celem było zniszczenie Radia Maryja lub przynajmniej doprowadzenie do tego, aby został zmieniony charakter stacji.
Te działania podejmowano rękami ludzi Kościoła, bo gdyby Radio zniszczyły władze państwowe, to wzięłyby na siebie całe odium za tę sprawę. A gdyby zrobili to duchowni, to sytuacja już byłaby zupełnie inna. Wrogowie Kościoła byliby nawet zadowoleni, gdyby wtedy sprawa Radia Maryja wywołała konflikt w polskim Kościele, ale ich plany spaliły na panewce. I teraz mamy po prostu do czynienia z próbą przerobienia starego scenariusza, bo ci ludzie liczą, że jedni z nas już zapomnieli o wszystkim, a inni Polacy są zbyt młodzi, żeby o tym wiedzieć.
Czyli zleceniodawcy petycji liczą na to, że Ojciec Święty Franciszek „uciszy” Radio Maryja?
– Oskarżyciele spodziewają się najpewniej, że może to mieć jakiś skutek z tego powodu, że przecież Papież Franciszek nie zna języka polskiego i nie ma możliwości, aby włączyć Radio Maryja i go posłuchać. Mają więc nadzieję, że uda im się zmanipulować Ojca Świętego, że mu tak przedstawią sytuację, iż Papież będzie miał negatywny stosunek do katolickiego Radia. W przypadku Jana Pawła II takie manipulacje były niemożliwe, bo znał on doskonale sytuację w Polsce i działalność Radia Maryja. Ale i teraz skargi do Watykanu nic nie dadzą, bo Ojciec Święty na pewno ma znakomite rozeznanie, czym się zajmuje Radio Maryja i jakie treści głosi.
W petycji są wytaczane argumenty, które rzeczywiście mają za cel wywołanie reakcji Papieża, bo o. Tadeusz Rydzyk jest oszczerczo przedstawiany jako polityk i biznesmen, który sprzeniewierzył się powołaniu kapłańskiemu. A Franciszek jest czuły na angażowanie się księży w politykę.
– Papież przestrzega przed uwikłaniem się w politykę, bo polityka jest rzeczą niebezpieczną, ale nie zakazuje księżom wypowiadania się na tematy polityczne. Kapłan ma i prawo, i obowiązek uzmysławiania ludziom, że w polityce trzeba się kierować zasadami Dekalogu, Ewangelii. I takie inicjatywy jak ta ostatnia mają na celu właśnie zamknięcie ust Kościołowi. Trzeba zauważyć, że próba wyeliminowania z przestrzeni publicznej tak mocnego głosu jak Radio Maryja ma podłoże zarówno ideologiczne, jak i polityczne. Bo oni zdają sobie sprawę z tego, że słuchacze Radia Maryja to także wyborcy, którzy mogą dokonywać swoich politycznych wyborów po głębokim namyśle i rozeznaniu, w czym pomagają im osoby występujące w Radiu Maryja, naświetlające sytuację w kraju z różnych punktów widzenia, które są nieobecne w innych mediach.
Z tego, co mówi Pan Profesor, wynika, że mamy do czynienia z nową próbą wymuszenia na Kościele, żeby wpłynął na dyrektora Radia Maryja, aby było ono mniej wyraziste?
– Oczywiście, przecież już w przeszłości podejmowano próby wpłynięcia na Radio za pośrednictwem ojców prowincjałów i generałów zakonu redemptorystów. Chodziło o uderzenie w Radio, a zwłaszcza w ojca dyrektora, ponieważ zdawano sobie sprawę, że uderzenie w charyzmatycznego księdza przyniesie z ich punktu widzenia największe korzyści, gdyż bez charyzmy o. Tadeusza Rydzyka nie byłoby Radia Maryja i tych wszystkich dzieł, które wokół niego wyrosły. To dlatego te ataki często są kierowane bezpośrednio przeciwko ojcu dyrektorowi, a nie przeciwko samej rozgłośni.
Trudno nie dostrzegać, że system atakowania Radia Maryja i o. Tadeusza Rydzyka wygląda zawsze na skoordynowaną akcję.
– To musi być sztab ludzi, którzy nad tym myślą, opracowują różne scenariusze działań, planują, do których osób uderzyć, jakie podać im argumenty. To jest cały taki propagandowy i ideologiczny wzór, i to używany w skali międzynarodowej, więc za tym muszą się kryć nie tylko środowiska polskie, ale i z zagranicy.
Czy powinniśmy się przygotować na to, że podobne inicjatywy jak ta petycja będą się powtarzały?
– Tak, bo tu kumuluje się i sytuacja w Unii Europejskiej, i w Polsce, gdyż niedługo będą u nas wybory samorządowe, a potem do Parlamentu Europejskiego i krajowego. Czas zaś leci bardzo szybko i pewne scenariusze trzeba przygotowywać wcześniej, gdyż jeśli one zostaną zastosowane zbyt późno, to nie odniosą skutku. Sztaby tych specjalistów, którzy chcą nas uszczęśliwić wbrew naszej woli, cały czas pracują i ich uderzenia idą w Radio Maryja, a teraz próbują działać przez Watykan. A jednocześnie boją się ujawnić, kim są, autor petycji pozostaje anonimowy. Podają tylko argumenty ideologiczne i widać, że jest to taka intelektualna wydmuszka. W tym nie ma żadnej troski o dobro wspólne, o Ojczyznę, ci ludzie mają jakieś swoje partykularne interesy, a Radio Maryja przeszkadza im rozkręcać te interesy, więc ataki na Radio i o. Tadeusza Rydzyka będą powracać.
Dziękuję za rozmowę.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

