– Pani prezydent wiele razy mówiła, że nic nie wiedziała o tych sytuacjach, a dziś się okazuje, że już pierwszy urzędnik mówi, że nie tyle wiedziała, ile nawet ingerowała; to jest szokujące; to pokazuje „że komisja ma sens” – powiedział Jaki dziennikarzom w przerwie prac komisji.
Najbardziej szokujące jest dla Jakiego to, że – według świadka – urzędnikom nakazywano wydawanie określonej liczby decyzji reprywatyzacyjnych rocznie.
– Nakazywano urzędnikom, żeby wyzbywać się majątku publicznego – dodał.
Według Jakiego, mogłoby to być nawet przestępstwem.
– To wszystko pokazuje, dlaczego pani prezydent Gronkiewicz-Waltz tak bardzo boi się stawić przed tą komisją – oświadczył szef komisji.
– Strach podpowiedział jej, co należy robić – tak Jaki odpowiedział na pytanie o oświadczenie prezydent, że jest spór kompetencyjny między ratuszem a komisją.
– To, że nie przychodzi, to jest zeznanie, które brzmi tak: Boję się, nie będę odpowiadać na pytania, bo mam coś do ukrycia – dodał Jaki.
„Raczej nie” – tak odpowiedział na pytanie, czy może być doprowadzona siłą na komisję.
– Na Twitterze jest łatwiej niż odpowiedzieć na pytania – tak Jaki skomentował zaprzeczenie prezydent, że nie ingerowała w postępowania.

