logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Tusk przydał się Amber Gold

Środa, 28 czerwca 2017 (02:39)

Przede wszystkim wiemy już, że Michał Tusk miał pełną świadomość co do podejrzanej reputacji Amber Gold – tak o przesłuchaniu przez sejmową komisję śledczą ds. Amber Gold syna byłego premiera mówi jej wiceprzewodniczący Tomasz Rzymkowski (Kukiz’15). W rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ocenił, że Michał Tusk miał tego świadomość na długo przed tym, zanim rozpoczął pracę dla linii lotniczych OLT Express. 

Podczas zeznań przed komisją śledczą młody Tusk przyznał, że wiedział o przestępczej przeszłości Marcina P. Jednocześnie nie był w stanie odpowiedzieć na kilka kluczowych pytań, to znaczy dlaczego został zatrudniony w tym samym czasie w OLT Express i w Porcie Lotniczym Gdańsk, a także dlaczego w okresie między 15 czerwca a 14 lipca nie wystawił faktury, mimo że faktycznie czynił usługi na rzecz OLT jeszcze nawet 15 lipca – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Kukiz’15. 

Rzymkowski zauważył, że były premier Donald Tusk nadzorował wszystkie służby działające w Polsce, a pomimo że posiadali informację, że firma nie powinna prowadzić działalności, nic z tym nie robili. Nawet wtedy, gdy wszystkie podmioty związane z Amber Gold upadały.

– Instytucje państwa działały tak, jakby pozwalały na to, żeby środki finansowe zgromadzone na rachunkach bankowych Amber Gold były wyprowadzone. To jest kwestia, którą komisja śledcza będzie musiała rozwiązać – mówi Rzymkowski.

Poseł podkreślił, że podczas dzisiejszego i jutrzejszego przesłuchania twórcy piramidy finansowej Marcina P. będzie chciał uzyskać odpowiedzi na pytania dotyczące tego gigantycznego przekrętu, powodów zainwestowania w przemysł lotniczy, a także jaki był cel funkcjonowania OLT Express.

– Ważny wątek dotyczy parasola ochronnego służb oraz świata przestępczego. Na te i inne pytania będę starał się uzyskać odpowiedź, o ile małżeństwo P. będzie chciało mówić – stwierdza poseł Rzymkowski.

RP

NaszDziennik.pl