logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Opozycja nie zaszkodziła Błaszczakowi

Środa, 5 lipca 2017 (13:29)

Aktualizacja: Piątek, 3 listopada 2017 (15:10)

Mariusz Błaszczak pozostanie na stanowisku. Sejm odrzucił wniosek Platformy Obywatelskiej o odwołanie szefa MSWiA.

Wniosek o odwołanie ministra Błaszczaka Platforma Obywatelska złożyła na początku czerwca. Powód? Śmierć Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu w maju 2016 r.

– Zarzekał się pan, że osobiście wyjaśni pan tę bulwersującą sprawę – mówił poseł wnioskodawca Borys Budka podczas debaty nad odwołaniem ministra.

Polityk Platformy uznał, że minister Mariusz Błaszczak i wiceminister Jarosław Zieliński kłamali, mówiąc, że wyjaśnią przyczyny tej śmierci. Budka zaatakował także miesięcznice smoleńskie, twierdząc, że służą one jedynie partyjnym interesom, które chroni policja.  

W odpowiedzi na te zarzuty lider PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że minister Błaszczak jest atakowany przez PO za to, że broni praw i poglądów większości Polaków. Jak wyjaśniał, Platforma opowiada się jedynie po stronie środowisk lewicowych i homoseksualnych.

– Ci, którzy mają inne poglądy, np. większość Polaków, katolików, praw nie ma. Tak to wygląda – akcentował Kaczyński.

Lider PiS ocenił, że Błaszczak jest jednym z najlepszych ministrów rządu Beaty Szydło.

Odnosząc się do zarzutów Budki o nienależytym sprawowaniu nadzoru nad służbami, prezes PiS przypomniał działalność Amber Gold i aferę warszawską, które obciążają PO.  

– To są tylko drobne sprawy w porównaniu z VAT czy aferą paliwową. I jeszcze tym się zajmiemy – zadeklarował Jarosław Kaczyński.

Z kolei Grzegorz Schetyna stwierdził, że śmierć Igora Stachowiaka obarcza konto szefa MSWiA, gdyż nie zrobił nic, aby wyjaśnić jej okoliczności.

– Pan ma krew na rękach, panie Błaszczak – grzmiał lider PO. Schetyna zaatakował też Jarosława Kaczyńskiego: „Panie prezesie Kaczyński, toleruje pan tych ludzi, którzy łamią prawo, tak jak Błaszczak”. Swoje wystąpienie zakończył stwierdzeniem: „Zapłacisz za to”.

Zdaniem Pawła Kukiza, dyskusja nad zmianami w policji nie powinna odnosić się do personaliów, ale do reformy struktur. Jak stwierdził, niedopuszczalne jest wykorzystywanie przez PO i PiS sprawy Igora Stachowiaka.

– Policja idzie na dno w czasie, kiedy wy na śmierci Stachowiaka zbijacie sobie kapitał polityczny. To jest hańba! To jest okropne! – powiedział lider ruchu Kukiz’15.

Opozycja kierowała zarzuty również pod adresem wiceministra Jarosława Zielińskiego. Przeciwnicy rządu domagali się równocześnie jego odwołania. I tak od tej decyzji swoje poparcie dla Błaszczaka uzależnił również ruch Kukiz’15.

– Jeżeli pan nie odwoła pana Zielińskiego, to z całą pewnością będziemy głosowali za wotum nieufności – powiedział Kukiz.

Premier Beata Szydło stwierdziła, że żadne z ugrupowań opozycyjnych nie może decydować o tym, kto ma zajmować funkcję wiceministra w jej rządzie. Zwróciła uwagę, że opozycja najczęściej wnioskuje o odwołanie ministrów odpowiadających za bezpieczeństwo.

– W czyim imieniu to robicie? Dlaczego uderzacie w bezpieczeństwo Polski i Polaków? – pytała premier.

– Dzisiaj Polska wyrasta jako kraj, o którym mówi się, że jest krajem bezpiecznym, dobrze zarządzanym i który dla wielu grup interesu zaczyna być solą w oku – mówiła premier. W jej ocenie, wkład ministra Błaszczaka w zagwarantowanie bezpieczeństwa Polakom jest nieprzeceniony. Podzieliła opinię prezesa Kaczyńskiego, że Błaszczak jest najlepszym ministrem spraw wewnętrznych od 2007 roku.

Debatę nad odwołaniem Błaszczaka poprzedził wniosek PSL o przełożenie jej na piątek. Jak wyjaśniał Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MSWiA powinien skupić się na zabezpieczeniu wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa, a nie na dyskusjach w Sejmie.

Zgodnie z przewidywaniami Sejm odrzucił wniosek PO. Za odwołaniem Mariusza Błaszczaka głosowało 194 posłów, przeciwnych było 236, wstrzymało się 5.  

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl