Stany Zjednoczone
Amerykańska prasa w różny sposób oceniła wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie, jego wspólną konferencję prasową z prezydentem Andrzejem Dudą oraz przemówienie, jakie Trump wygłosił na placu Krasińskich.
Telewizja ABC sugeruje, że przemówienie Trumpa należy odczytywać „między wierszami” i dodaje, że po raz kolejny prezydent robi wszystko „po swojemu” i „zamiast złożyć wizytę najpierw w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji, wybrał bardziej kontrowersyjnego sojusznika, jakim jest Polska”.
Telewizja CBS ocenia, że najważniejszym przesłaniem wizyty Trumpa w Polsce jest wezwanie do jedności w obronie zachodniej cywilizacji oraz niespotykany nacisk na Rosję, by przestała wspierać wrogie reżimy. Słowa te uznano za najbardziej stanowczą dotychczas wypowiedź Trumpa wobec Kremla.
Stacja NBC podkreślała, że plac Krasińskich był wypełniony po brzegi, a głównym motywem przewodnim wizyty była historyczna „specjalna więź” obu krajów. Wskazano, że Polska została nazwana współczesnym liderem Europy.
Telewizja Fox News oceniła wizytę Trumpa w Polsce jako wyraz „zaciekłej obrony zachodnich wartości” oraz obietnicę, że z takim sojusznikiem jak Polska „Zachód nigdy, przenigdy nie da się złamać”. Polska została określona jako „geograficzne serce Europy”, które nigdy się nie poddaje; w ocenie Fox News, patrząc na Polaków, „widzi się duszę Europy”. Stacja wspomniała też o tłumnym i entuzjastycznym przyjęciu Trumpa na placu Krasińskich.
Portal „Washington Examiner” ocenił relacje między Trumpem a Dudą jako bardzo przyjazne. Zauważył, że obydwaj przywódcy przyznali, iż borykają się z prasą i z fake newsami. Podkreślono też, że ważne jest rozpoczęcie współpracy dotyczącej zakupu gazu LNG przez Polskę oraz że oczekuje się podpisania wkrótce długotrwałych umów, które dodatkowo pogłębią relacje na linii Waszyngton –Warszawa.
„WE” pisze, że w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej Polska sprzeciwia się przyjmowaniu uchodźców, a prawicowy rząd w Warszawie uważa, że granice powinny być zamknięte i bezpieczne, co Trump pochwalił podczas wizyty. Według portalu, fakt, że Trump odwiedził Polskę przed Niemcami, to wyraz symbolicznego poparcia działań Polski.
Niemcy
Wizyta Donalda Trumpa w Warszawie, a szczególnie jego przemówienie na placu Krasińskich podzieliło niemieckich komentatorów. Dla jednych prezydent USA „dobrał właściwe słowa”, dla innych mowa była niesmaczna, a jeszcze inni krytykują jej „wojowniczy” ton.
W Polsce, gdzie istnieje uzasadniony historycznymi doświadczeniami wielki lęk przed rosyjskim imperializmem, Trump „dobrał właściwe słowa”. „W dodatku, jako gość narodowo-konserwatywnego eurosceptycznego polskiego rządu, [Trump] mógł się czuć jak wśród pokrewnych dusz” – pisze Richard Herzinger na łamach „Die Welt”.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” uważa, że Trump wygłosił w Warszawie przemówienie „w stylu wojny kultur”. Rdzeniem jego przesłania nie było potwierdzenie zobowiązań sojuszniczych, lecz ostrzeżenie przed wewnętrznym zagrożeniem dla Zachodu, będącym następstwem zaniedbania tradycji i wartości – uważa Reinhard Veser.
„Trump wygłosił wojowniczą, ociekającą krwią mowę, naszpikowaną metaforami walki i przeżycia oraz licznymi wspomnieniami frontowymi z drugiej wojny światowej” – pisze Anna Sauerbrey w „Tagesspieglu”. Jak zaznacza, było to związane z miejscem wystąpienia – pomnikiem Powstania Warszawskiego, jednak – jej zdaniem – obraz świata przedstawiony przez prezydenta USA „nie musiał był wypaść tak dramatycznie”.
Gazeta niemieckich kół gospodarczych „Handelsblatt” zarzuca Trumpowi, którego nazywa „osobą nienawidzącą UE”, „atak na jedność UE” i ostrzega, że jest to niebezpieczna gra. Trump chce za pomocą swojej strategii „America first” uczynić USA ponownie jedynym supermocarstwem. To szalenie niebezpieczna polityka w czasach, gdy wszystko się zmieniło – czytamy. Za równie niebezpieczne komentator uznał zmianę polityki wobec Moskwy. „Zmiana tonu wobec Rosji stanowi zagrożenie dla Niemiec i Europy” – czytamy w „Handelsblatt”.
Rosja
Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie była sygnałem dla liderów zachodnioeuropejskich – ocenia w piątek rosyjski dziennik „Kommiersant”. Gazeta podkreśla, że wystąpienie w Warszawie było pierwszym publicznym przemówieniem Trumpa do mieszkańców UE.
Wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych na placu Krasińskich „Kommiersant” nazywa „przemówieniem programowym”; ocenia także, że brzmiało ono „jak panegiryk dla narodu polskiego”. „Choć obecne tournée europejskie amerykańskiego prezydenta nie jest pierwszym – w maju był już we Włoszech, Watykanie i Belgii – to wystąpienie przed tysiącami Polaków stało się jego pierwszym apelem do Europejczyków” – podkreśla moskiewski dziennik.
„Trump potrzebował uroczystego rozpoczęcia swojej podróży i tego, by być witanym z zachwytem przez tysiące ludzi, a nie przez uczestników protestów w Hamburgu. I w Polsce spotkał się właśnie z takim przyjęciem” – powiedział „Kommiersantowi” Władisław Biełow, ekspert z Instytutu Europy Rosyjskiej Akademii Nauk. „Nie jest słuszne ocenianie wizyty Trumpa w Warszawie jako próby rozbicia Europy. Można jednak odczytać nieformalny sygnał pod adresem Paryża, Londynu i Berlina o tym, że są w Europie i inni nieformalni liderzy, z którymi Trump świetnie się dogaduje” – dodaje ekspert RAN.
Dziennik gospodarczy „Wiedomosti” zauważa, że w przemówieniu Trumpa kilkakrotnie pojawiało się słowo „wola”, gdy amerykański prezydent mówił o „woli zwycięstwa”, „woli przeżycia” i „woli obrony naszej cywilizacji”. Ocenia, że słowa o stawianej w centrum życia „wierze w rodzinę, a nie w państwo i biurokrację” były „przesłaniem dla Brukseli i Berlina”.
„To, o czym mówi Trump, można postrzegać jako tradycyjny zestaw konserwatywnych szablonów. Jednak pewna znana [z historii] kombinacja wierności »woli«, »narodowi« i »cywilizacji« i tradycyjnym wartościom, charakterystyczna dla lat 30. zeszłego wieku, była tym, czego Europejczycy nie chcieli powtarzać w czasach powojennych. Po to, by nigdy nie pojawiały się między narodami Europy podziały nie do przezwyciężenia, powstała Unia Europejska” – piszą „Wiedomosti”.
„Testowanie trwałości Unii Europejskiej będzie trwać nadal. Cała nadzieja w tym, że – w odróżnieniu na przykład od krajów Układu Warszawskiego – kraje UE połączone są czymś mocniejszym niż podtrzymywaniem przez jednego silnego gracza” – podsumowują „Wiedomosti”.
Francja
„Donald Trump wzywa do jedności Zachodu wobec rosyjskiej groźby”; „W Warszawie prezydent USA wygłasza najbardziej jak dotąd europejskie przemówienie”; „Klauzula o wzajemnej obronie NATO: amerykańska uprzejmość dla Polski”; „W Warszawie Donald Trump popiera polski rząd przeciw UE” – oto kilka tytułów, jakimi francuskie gazety opatrzyły sprawozdania z wizyty prezydenta USA w Warszawie.
Francuska prasa, komentując w piątek wizytę prezydenta USA Donalda Trumpa w Warszawie, ocenia, że była ona „dobrym zagraniem dyplomatycznym” ze strony Polski, która – jak pisze dziennik „Les Echos” – „marzy o odgrywaniu większej roli politycznej w Europie”.
Jednocześnie korespondent „Le Figaro”, podobnie jak w czwartek „Le Monde”, pomniejsza znaczenie tej wizyty, pisząc, że zapowiedziana „obecność Donalda Trumpa na defiladzie [z okazji francuskiego święta narodowego] 14 lipca [w Paryżu] relatywizuje dyplomatyczne zagranie Warszawy”.
Dziennik „Le Monde” jako jedyny zauważył, że amerykański przywódca uczestniczył w szczycie Trójmorza. Na łamach tej gazety już po raz drugi w ciągu dwóch dni pojawia się stwierdzenie, że „Bruksela sceptycznie patrzy na dyplomatyczną inicjatywę Trójmorza, widząc w niej próbę stworzenia »klubu« będącego przeciwwagą dla inicjatyw strefy euro i duetu francusko-niemieckiego”.
W artykule na łamach tego uznawanego za centrolewicowy dziennika władze polskie kilka razy określono jako „ultrakonserwatywne”. Natomiast w prawicowym „Le Figaro” oskarża się zarówno USA, jak i Polskę o to, że „podzielają nieukrywany nacjonalizm, niepowstrzymaną pogardę dla prasy i niezależności sądów (...)”.
Włochy
Wyzwanie rzucone Władimirowi Putinowi, by się „zatrzymał” i pytanie do Zachodu, czy chce przetrwać – to według włoskiej prasy główne akcenty wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa w Polsce. Zauważa się, że przedstawił on swój „manifest dla Zachodu”.
Dziennik „Corriere della Sera” pisze w piątek, że Trump postawił w Warszawie „epokowe pytanie”, czy Zachód chce przetrwać i czy gotów jest bronić swych wartości.
„Przed sympatyzującym z nim tłumem Donald Trump wygłosił przemówienie, w którym splotły się analizy geostrategiczne jego generałów [zagrożenie ze strony Rosji] z milenarystyczną wizją swego doradcy Steve'a Bannona” – stwierdza dziennik, który tak interpretuje słowa prezydenta USA o poważnych zagrożeniach dla Zachodu.
„Wyzwanie Trumpa rzucone Putinowi: zatrzymaj się” – tak słowa prezydenta podsumowano na łamach turyńskiej „La Stampy”. W komentarzu zatytułowanym „Manifest Donalda dla Zachodu” podkreśla się, że plac Krasińskich z pomnikiem bohaterów Powstania Warszawskiego został wybrany jako najlepsze miejsce do prezentacji przez prezydenta koncepcji Zachodu i sojuszy oraz przedefiniowania relacji z Rosją. A w obu tych kwestiach – przypomina – został on wcześniej ostro skrytykowany.
W relacji z Warszawy dziennik kładzie nacisk na słowa Trumpa, który pytał, czy Zachód ma wciąż wolę bronić swej cywilizacji. Jak zaznacza, amerykański prezydent w swym przemówieniu w Warszawie przedstawił swoją „doktrynę transatlantycką”.

