Ruch w kwestii reformy wymiaru sprawiedliwości należy teraz do Andrzeja Dudy, który zapowiedział przedstawienie prezydenckich projektów ustaw w ciągu dwóch miesięcy. W tej sprawie funkcjonowanie rozpocznie zespół w Kancelarii Prezydenta. Minister w Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha – na antenie komercyjnego radia – nie wykluczał, że Andrzej Duda może zdecydować się m.in. na poszerzenie kompetencji Sądu Najwyższego. Chodzi np. o możliwość wyposażenia SN w kompetencje merytorycznego badania spraw, a nie tylko gdy trzeba podjąć decyzje w trybie kasacji. Mogłoby to dotyczyć przypadków, gdy mamy do czynienia np. z rażącym naruszeniem prawa.
Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki podkreślił wczoraj, że posłowie w tym momencie nie stawiają prezydentowi żadnych żądań w związku z zawartością projektów, które miałyby powstać w miejsce uchwalonych przez Sejm i zawetowanych przez głowę państwa.
– Poczekamy, co pan prezydent zaprezentuje, i wtedy będziemy się do tego odnosili. Trudno w tej chwili powiedzieć, jaki będzie ostateczny kształt tego projektu. Co do jednego jestem przekonany, że Polska potrzebuje „szarpnięcia cuglami”, jeśli chodzi o sądownictwo, bo jeżeli ktoś wierzy, że dotychczasowi ludzie, którzy przez 27 lat nie potrafili się zreformować, teraz nagle doznają jakiegoś oświecenia i zaczną się reformować, to moim zdaniem jest naiwny – dodał wiceminister Jaki.
Posłowie PiS na razie zapowiadają, że nie będą uczestniczyć w pracach nad ustawą, gdyż poczekają, aż Andrzej Duda złoży swój projekt w Sejmie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

