Czwartek, 3 sierpnia 2017 (19:35)
Z dr. Jerzym Bukowskim, rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, rozmawia Rafał Stefaniuk.
Przedstawiciele rządu coraz głośniej mówią o potrzebie domagania się od Niemców reparacji wojennych. Warto podjąć ten temat?
– Zawsze warto próbować. Domaganie się zadośćuczynienia wobec zaborców i okupantów jest funkcją racji stanu niepodległej Rzeczpospolitej. Tak samo jak Niemcy należy potraktować Federację Rosyjską – spadkobiercę Związku Sowieckiego, który wyrządził Polsce równie wiele, a może nawet więcej szkód.
Jak wielkie straty wyrządzili nam Niemcy w wyniku II wojny światowej? Jakich sum może się Polska domagać?
– Takie wyliczenia już były robione. Nie mogę szacować kwoty, ale z pewnością da się ją w miarę obiektywnie ustalić.
Niemiecki rząd uważa sprawę reparacji za zamkniętą. Widzi Pan jakiś sposób, który zmusiłby Berlin do wypłaty pieniędzy?
– Jeżeli rząd RP uważa tę sprawę za nadal otwartą, należy ją podjąć, ale bardzo rzetelnie, konkretnie i szczegółowo, żeby nie narazić się na ewentualną kompromitację. To duże wyzwanie dla polskiej dyplomacji, ale także dla ekonomistów i historyków.
Ciągle w posiadaniu Niemców są nasze dzieła sztuki, zrabowane i wywiezione z Polski. Dlaczego rządzący nie domagają się ich zwrotu?
– Nie mam pojęcia. Tak oczywista sprawa powinna być już dawno załatwiona zarówno z Niemcami, jak z Rosjanami. Można oczekiwać pomocy w tej materii od europejskich instytucji, np. od UNESCO.
Kibice Legii Warszawa przygotowali oprawę upamiętniającą Powstanie Warszawskie na mecz z mistrzem Kazachstanu – Astaną. Przedstawia ona niemieckiego żołnierza, który celuje z pistoletu w głowę chłopca. Całość zdobi napis w języku angielskim: „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 000 ludzi, tysiące z nich były dziećmi”. Oprawa kibiców zrobiła na Panu wrażenie?
– To był wspaniały pomysł fanów stołecznej drużyny (szkoda, że odpadła z walki o Ligę Mistrzów, co ze smutkiem przyznaję jako kibic zwaśnionej z Legią Wisły Kraków), którzy niejednokrotnie dali już w podobny sposób wyraz swoim uczuciom patriotycznym. Cieszę się, że młodzi ludzie chcą stać na straży narodowych imponderabiliów i znajdują na to znakomite, nowoczesne formy.
Inicjatywę legionistów pozytywnie opisują media na całym świecie. Wcześniej dużo mówiono o akcji German Death Camps. Akcje tego typu mogą skutecznie uświadamiać zachodnie społeczeństwa o tym, kto był katem, a kto ofiarą?
– Oczywiście. Jestem pełen uznania dla wszystkich, którzy dbają o dobre imię Polski i Polaków. Szczególne uznanie należy się Reducie Dobrego Imienia – Polskiej Lidze przeciw Zniesławieniom z Maciejem Świrskim na czele.
Dziękuję za rozmowę.