Mamy tymczasem ludzi o odpowiednich umiejętnościach i doświadczeniu. To ratownicy, którzy uczestniczyli w misjach w Iraku i Afganistanie. – Jest to bardzo bogate doświadczenie związane z masowym napływem rannych do szpitala po zdarzeniu o charakterze improwizowanych ładunków wybuchowych, z pacjentami, którzy odnieśli obrażenia w warunkach środowiska taktycznego, czyli rany postrzałowe i pochodzące od ładunków wybuchowych – mówi dr n. med. Tomasz Sanak, zawodowy cywilny ratownik medyczny, który był w Afganistanie trzy razy, łącznie półtora roku w Afganistanie. – To doświadczenie zarówno ratowników medycznych, jak i lekarzy, którzy operują tych pacjentów w szpitalu polowym, powinniśmy mieć w gotowości na wypadek zdarzeń o charakterze terrorystycznym, które mogą wystąpić na terytorium Polski – dodaje nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

