logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Nie będzie zgody na przymusową relokację

Piątek, 18 sierpnia 2017 (11:55)

Albo Europa się zmieni, albo jej przyszłość w obecnym kształcie staje pod wielkim znakiem zapytania – powiedział wiceszef MON Michał Dworczyk. Jak podkreślił, nie będzie zgody na przymusową relokację do Polski osób, których nie możemy zweryfikować pod względem bezpieczeństwa.

Co najmniej 13 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w czwartkowym zamachu z użyciem furgonetki na zatłoczonej ulicy w Barcelonie – podały władze Katalonii. Do ataku przyznało się Państwo Islamskie (IS). Kierowcy pojazdu nie udało się dotychczas zatrzymać.

W piątek nad ranem doszło do drugiego, po masakrze w Barcelonie, ataku terrorystycznego w Hiszpanii. Od kul policji w nadmorskim kurorcie Cambrils zginęło tam pięciu napastników. 7 osób, w tym policjant, zostało rannych.

– To, co się dzieje, jest dowodem na to, że Europa staje przed dramatycznym wyborem: albo zdobyć się w końcu na refleksję, albo zacząć podejmować realne decyzje, a nie mówić o empatii, nie mówić o współczuciu. To oczywiście jest bardzo ważne, ale albo Europa się zmieni, albo jej przyszłość w obecnym kształcie staje pod wielkim znakiem zapytania. Te dramatyczne wydarzenia z wczorajszego wieczora i dzisiejszego poranka są tego najlepszym dowodem – podkreślił w TVP Info Michał Dworczyk.

Na pytanie, po którym zamachu Europa w końcu „otrzeźwieje”, wiceminister obrony narodowej odparł: „Za każdym razem zadajemy sobie to samo pytanie, ze zdumieniem patrząc na kolejne kraje, kolejne decyzje polityków europejskich po tych dramatycznych wydarzeniach: Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania. No jak długo trzeba czekać, żeby podjąć konkretne działanie?”.

Według niego, potrzebne jest konkretne działanie i zmiana polityki migracyjnej.

– Potrzebna jest w Europie zmiana podejścia do bezpieczeństwa ogólnoeuropejskiego – dodał.

Na uwagę dziennikarza, że we Francji od 1,5 roku wprowadzony jest stan wyjątkowy i wojsko patroluje ulice, a mimo to dochodzi do incydentów, Dworczyk podkreślił, że w tym kontekście rola wojska jest drugoplanowa, bo – jak mówił – pierwszoplanowa jest rola służb.

– Tutaj powinniśmy mówić przede wszystkim o prewencji, o porzuceniu tej źle rozumianej poprawności politycznej, która jest takim garbem dzisiejszej Unii Europejskiej i która jest chyba granicą nie do przekroczenia dla wielu europejskich urzędników – uważa wiceminister.

Jego zdaniem, dopóki będzie zgoda na powstawanie grup, które się nie integrują, które nie akceptują europejskich wartości, to takie ataki będą się zdarzały.

– Nie ma zgody na tworzenie enklaw, które nie integrują się ze społecznością. Nie będzie zgody na przymusową relokację osób do Polski, których nie możemy zweryfikować pod względem bezpieczeństwa, pod względem danych osobowych. Nie ma zgody na pójście tą drogą, która prowadzi nas do katastrofy – oświadczył Dworczyk.

Wiceszef MON ocenił też, że podstawowym zadaniem każdego rządu jest dbanie o bezpieczeństwo obywateli.

– W naszym przypadku podstawowym zadaniem rządu polskiego, rządu Prawa i Sprawiedliwości jest dbanie o bezpieczeństwo obywateli Polski – zaznaczył.

Na uwagę, że taka tragedia dotyka właściwie każdą narodowość, Dworczyk odparł: „Każdą narodowość, bo nas przecież też dotknęła, polski kierowca tira, który stał się ofiarą zamachu w Niemczech”.

Według wiceszefa MON, „zamiast wielkich, ale w gruncie rzeczy pustych słów, zamiast kolejnych tweetów i wpisów na Facebooku politycy europejscy powinni zająć się zagwarantowaniem bezpieczeństwa swoim obywatelom”.

– Jak do tej pory okazuje się, że działania podejmowane przez nich są całkowicie nieskuteczne – zauważył Dworczyk.

– Wiemy też, że zdarzały się sytuacje, że media w niektórych europejskich krajach, na przykład w Niemczech, w imię źle rozumianej poprawności politycznej potrafiły nie pisać, nie pokazywać różnych wydarzeń, których sprawcami byli imigranci – zaznaczył.

Zdaniem Dworczyka, potrzebna jest „bardzo dobra i szczelna ochrona granic, potrzebny jest bardzo dobry system zweryfikowania tych osób, które już napłynęły do Europy”.

Wiceminister podkreślił, że hasłem niektórych polityków europejskich jest to, że pomagają ofiarom wojny.

– Nic bardziej fałszywego. Większość osób, które przyjeżdżają do UE, to są imigranci ekonomiczni. Oczywiście każdy ma prawo szukać lepszego życia, a rząd, politycy mają wręcz obowiązek zadbać o bezpieczeństwo swojego państwa – dodał polityk.

W jego ocenie, zdrową sytuacją byłoby, gdyby Unia Europejska postawiła jasne zasady, na których można przyjechać na jej teren.

– Gdzie priorytetem jest kwestia bezpieczeństwa, gdzie przestrzega się prawa – zaznaczył.

Pytany, czy nie dziwi go, że granice europejskie są „dziurawe” i tak naprawdę każdy może je przekroczyć, wiceszef MON odpowiedział, że możliwość nieskrępowanego przemieszczania się po Europie jest wartością.

– Wątpię, żeby ktokolwiek chciał z tego rezygnować – podkreślił.

Dworczyk powiedział też, że Polska ma szczelne granice.

– Tu chodzi raczej o inne granice zewnętrzne Unii Europejskiej i tu rzeczywiście trzeba wzmocnić politykę zmierzającą do tego, żeby granice były szczelne, żeby napływu imigrantów nie było, ale przede wszystkim trzeba być odpowiedzialnym za słowa i działania – zaznaczył wiceminister.

RP, PAP

Aktualizacja 7 listopada 2017 (19:29)

NaszDziennik.pl