logo
logo

Edukacja

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Lekcje na własne ryzyko

Czwartek, 5 października 2017 (02:29)

Co piąty nauczyciel wychowania do życia w rodzinie nie ma kwalifikacji wymaganych do nauczania tego przedmiotu. 

70 proc. licealistów rezygnuje z uczestnictwa w lekcjach wychowania do życia w rodzinie. W podstawówkach takich rezygnacji jest około 25 proc. – wynika z danych Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Uczestnictwo w tych zajęciach nie jest obowiązkowe. Jeśli uczeń nie ukończył 18 lat, o jego udziale decydują rodzice. W sytuacji gdy rodzic nie chce posyłać dziecka na wychowanie do życia w rodzinie, zobowiązany jest złożyć pisemną rezygnację. Zajęcia te nie podlegają ocenie i nie mają wpływu na promocję ucznia do następnej klasy. Na realizację przedmiotu przeznaczonych jest 14 godzin w ciągu całego roku szkolnego, w tym po 5 godzin z podziałem na grupy dziewcząt i chłopców.

Dlaczego rodzice wypisują dzieci z lekcji WDŻ? Piotr Uściński, poseł PiS i przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Polityki i Kultury Prorodzinnej, widzi dwie prawdopodobne przyczyny. – Ministerstwo Edukacji Narodowej nie analizowało do tej pory szczegółowo przyczyn rezygnacji z udziału w zajęciach z tego przedmiotu. Możemy przypuszczać, że część rodziców nie ma zaufania do nauczycieli, obawia się zgorszenia czy wręcz deprawacji własnych dzieci – uważa nasz rozmówca. Innym wyjaśnieniem może być po prostu chęć zmniejszenia liczby zajęć lekcyjnych.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik