logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Niemcy oczerniają

Czwartek, 12 października 2017 (13:13)

Reduta Dobrego Imienia domaga się od „Frankfurter Allegmeine Zietung” sprostowania nieprawdziwych informacji podanych na temat organizacji.

 

„Frankfurter Allegmeine Zietung” w lipcu zamieścił artykuł opisujący jedną z interwencji podjętą przez Redutę Dobrego Imienia – Polską Ligę przeciw Zniesławieniom, gdzie określono ją m.in. jako organizację „ultranacjonalistyczną”, która ma wybielać okupacyjną policję, tzw. granatową.

Reduta podkreśla, że „twierdzenia zawarte w niemieckim dzienniku są nieprawdziwe, stąd wniosek w pozwie o ich sprostowanie”.

– To artykuł celowo wymierzony w naszą organizację, aby zdyskredytować nasze działania i podejmowane akcje w oczach zachodniej elity. „Frankurter Allgemeine Zeitung” jest jednym z najpoczytniejszych dzienników niemieckich, który dodatkowo jest prenumerowany przez ludzi z całego świata – uważa Urszula Wójcik, rzecznik prasowy Reduty Dorego Imienia.

– Dodatkowo chcą osłabić nasz wizerunek także w kontekście toczących się procesów międzynarodowych, m.in. przeciwko niemieckim producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”, w którym Reduta składała do sprawy tzw. list przyjaciela sądu (opinię prawną), czy też innych spraw sądowych, np. przeciwko amerykańskiemu gigantowi Facebook czy hiszpańskiemu dziennikowi „El Pais” – dodaje.

Reduta aktualnie prowadzi lub aktywnie wspiera procesy sądowe m.in. przeciwko producentom serialu „Nasze Matki, nasi ojcowie” (ZDF), „El Pais”, „Le Parisien” oraz BBC.

Pozew trafił do Sądu Okręgowego w Warszawie. Prawnicy reprezentujący RDI podkreślają, że będzie on miał charakter precedensowy. – Po raz pierwszy polski sąd będzie musiał odpowiedzieć na pytanie, czy polska organizacja może w Polsce, w oparciu o polskie prawo prasowe i przed polskim sądem, żądać publikacji sprostowania w zagranicznym medium – wskazuje mec. Monika Brzozowska-Pasieka. Dodaje, że wyrok będzie miał istotne konsekwencje. – Wyrok nakazujący publikację sprostowania będzie oznaczał, że możemy w przyszłości żądać prostowania informacji nieprawdziwych i nieścisłych, także tych publikowanych i rozpowszechnianych przez zagraniczne media – podkreśla adwokat.

ZB

NaszDziennik.pl