Towarzystwo przed rokiem wystąpiło do Instytutu Pamięci Narodowej o przebadanie podziemi dawnego ratusza, w którym mieścił się areszt komunistycznej bezpieki. Przed badaniami miały zostać przeprowadzone pomiary zamurowanych pomieszczeń.
Po zejściu do podziemi na początku listopada ubiegłego roku okazało się, że w ścianie znajdują się dziury. – Otóż na frontowej ścianie zamurowanej tajemniczej celi znajdowały się trzy wybite otwory, których dotychczas nie było – opisuje Tadeusz Dudkiewicz, przewodniczący Towarzystwa.
Ówczesne kierownictwo muzeum poinformowało działaczy TPR, że o niczym nie wie. Dlatego skierowali oni zawiadomienie do prokuratury. – Złożyliśmy do prokuratury doniesienie o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa przez nieznanych sprawców poprzez zniszczenie ścian piwnic dawnego ratusza, które dawniej były miejscem torturowania i egzekucji Żołnierzy Wyklętych – podkreśla Dudkiewicz.
Na początku grudnia okazało się, że otwory się powiększyły. – Były wyraźnie większe, a u stóp ściany zalegała znaczna ilość gruzu. W otworach wyraźnie było widać, że ktoś w nich ponownie czegoś szukał. Wewnętrzna przestrzeń tuż za ścianą jest częściowo opróżniona – wygrzebana przez wybite, wykute dziury – relacjonuje przewodniczący TPR.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

