logo
logo

Prawo

Zdjęcie: / Inne

Sejm robi unik

Czwartek, 9 listopada 2017 (02:47)

Posłowie nie zajmą się dzisiaj projektem ustawy o zakazie handlu w niedziele. 

Decyzja w tej sprawie zapadła wczoraj na posiedzeniu Konwentu Seniorów i Prezydium Sejmu. Początkowo program obrad Sejmu zakładał, że projekt będzie dzisiaj omawiany. Kolejne opóźnienie w procedowaniu przepisów regulujących sprawę handlu w niedzielę w opinii Beaty Mazurek z Prawa i Sprawiedliwości to efekt uwag, które zgłosiło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – Rozwiązania, które zaproponowaliśmy w komisji, mogą mieć wpływ na to, by musiały być notyfikowane przez Komisję Europejską – powiedziała poseł Beata Mazurek.

Swoje wątpliwości wyrażało wcześniej Biuro Analiz Sejmowych i posłowie opozycji. Eksperci MSZ podzielili część obaw BAS i zasugerowali zmianę niektórych przepisów projektu bądź wystąpienie o notyfikację ustawy Unii Europejskiej. Ale część posłów obawia się, że może to być celowa taktyka PiS, żeby odwlec wejście w życie obywatelskiej ustawy, gdyż proces notyfikacji może potrwać ponad rok.

Ale niewykluczone, że projekt będzie omawiany za dwa tygodnie, a na tym samym posiedzeniu mogłoby się odbyć ostateczne głosowanie. Natomiast wejście w życie ustawy będzie odłożone do czasu uzyskania dla niej unijnej aprobaty.

Zdjęcie z porządku obrad Sejmu ustawy o handlu w niedziele było zaskoczeniem dla wielu parlamentarzystów. – Mam nadzieję, że to nie jest celowa gra na zwłokę – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Adam Andruszkiewicz, poseł Ruchu Kukiz’15, członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. – Wierzę, że w tej sprawie prezes Jarosław Kaczyński ma dobre intencje i chce ulżyć Polakom. Czymś nie do pomyślenia byłoby to, gdyby projekt zakazu handlu w niedziele, o który zabiegają obywatele, nie był przyjęty w tym roku – uważa.

Przesłana posłom opinia punktowała głównie sprawę handlu w internecie. I choć nie formułowała kategorycznych wniosków, a jedynie luźne sugestie, wydaje się, że koniecznością jest zmiana proponowanych rozwiązań, które mogą budzić wątpliwości i które mogą posłużyć Komisji Europejskiej do zastopowania zmian w polskim handlu. Posłowie nie chcą iść na konfrontację z unijnymi biurokratami i nieoficjalnie zapowiadają, że przepisy sporne, a więc regulujące funkcjonowanie handlu w internecie, nie będą stanowić przedmiotu procedowanej ustawy.

– Jakiekolwiek rzucanie kłód pod nogi przez Unię Europejską byłoby kuriozalne i stanowiłoby kolejny dowód na złą wolę komisarzy w stosunku do naszego kraju. Tego się więc nie obawiam. W państwach zachodnich zakaz handlu w niedziele funkcjonuje. Niemcy czy Austriacy swoje sklepy zamknęli wiele lat temu i nikt nie domaga się zmian. Polacy zatrudnieni w supermarketach mają prawo do odpoczynku i te przepisy powinny być wprowadzone również u nas, i to jak najszybciej. Nie widzę powodu, dlaczego mielibyśmy odkładać to o kolejne miesiące – podkreśla poseł Andruszkiewicz.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik