logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Być Polakiem przez sztukę

Środa, 15 listopada 2017 (04:15)

Z prof. Andrzejem Pityńskim, rzeźbiarzem, kawalerem Orderu Orła Białego, rozmawia Piotr Falkowski

Jak odebrał Pan uhonorowanie Orderem Orła Białego?

– Dla mnie to był szok. Nie mogłem w to uwierzyć. Dla mnie to wielki zaszczyt, wielka radość. Odebrałem to w imieniu własnym i w imieniu mojej rodziny, w której byli Żołnierze Wyklęci. I w imieniu mojego miasta Ulanowa, gdzie się wychowałem, wyrosłem. To jest wspaniała sprawa, że ktoś z naszego małego miasteczka i regionu otrzymał takie wyróżnienie. To już nie o mnie chodzi, ale o ludzi, z którymi przez całe życie się spotykałem, którzy mi pomagali. Ja to odbieram tak, że to jest także dla nich.

Mieszka Pan i tworzy w USA, gdzie zrealizował wiele wspa-niałych pomników związa-nych z Polską. Pana tematy to m.in. Błękitna Armia, Ka-tyń, Żołnierze Wyklęci, wielcy Polacy.

– My, artyści, musimy tworzyć taką sztukę, żeby inne narody wyczuły w niej temperaturę polskiej krwi. Musi to być sztuka oryginalna, nasza, polska, wyrosła z korzeni naszej historii i kultury. Dla mnie osobiście każdy pomnik monumentalny, jaki tworzę, to jakby słup milowy w historii Narodu Polskiego. I te pomniki nie pozwalają innym ideologiom, innym prądom niszczyć waloru kultury narodowej, kultury polskiej. Dla mnie to jest najważniejsze, żeby robić rzeźbę polską, formę polską. Uważam, że sztuka międzynarodowa powinna być jak piękny obrus z różnymi kwiatami różnych narodów, a nie chwastami międzynarodowej komuny, jaką jest sztuka oparta na trockizmie, abstrakcyjna i awangardowa, ale prowadząca donikąd. Taka sztuka tylko zabija talent wizualny. Zdaję sobie sprawę, że to najwyższe odznaczenie jest docenieniem mojej pracy przez Polskę. Jestem bardzo wdzięczny panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że mnie zauważył – artystę działającego za granicą. Odczuwam to tak, że Andrzej Duda jest prezydentem wszystkich Polaków na całym świecie, którzy chcą dla Ojczyzny jak najlepiej.


Co by Pan poradził młodym artystom, którzy chcą swoją twórczością nie tylko zabłysnąć, ale też służyć Polsce?

– Żeby byli sobą, nie zdradzili swojego talentu, żeby wsłuchiwali się w siebie w tym zgiełku sztuki międzynarodowej, który walczy tylko o to, żeby zaistnieć. Oni muszą tak jak ja iść własną drogą, pokazać, że są Polakami, poprzez sztukę. Jeżeli artyści polscy będą tworzyć sztukę, która wyrosła z polskiej tradycji, inne narody to zauważą i docenią. Zobaczą polskość przechodzącą z pokolenia na pokolenie, niezniszczalną. Praca dla Polski, tworzenie dla Polski jest już z założenia twórczością oryginalną. Ale jeśli na siłę szuka się oryginalności poza własną kulturą, to ta sztuka jest płytka, nieprawdziwa i najczęściej kradnie się cudze style, cudze historie. Stylu trzeba szukać w sobie, w miłości do Ojczyzny, a także w naszej wierze, wierze naszych ojców.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski

Nasz Dziennik