logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: www.radiomaryja.pl/ -

Rekonstrukcja lada chwila

Środa, 6 grudnia 2017 (20:28)

Premier Beata Szydło powiedziała na antenie Telewizji Trwam i Radia Maryja, że wkrótce powinna zapaść decyzja władz Prawa i Sprawiedliwości w sprawie rekonstrukcji rządu.

 

Szefowa rządu, goszcząc w „Rozmowach niedokończonych” w Radiu Maryja i Telewizji Trwam, przyznała, że dyskusja na temat rekonstrukcji trwa już zbyt długo, ale same zmiany na szczytach władzy są czymś naturalnym i zauważyła, że w jej rządzie już wcześniej były wprowadzane nieduże zmiany. Przypomnijmy, że stanowisko stracił minister finansów Paweł Szałamacha, którego zastąpił Mateusz Morawiecki, a także szef resortu skarbu Dawid Jackiewicz – z powodu likwidacji tego ministerstwa. I teraz będą kolejne zmiany, niewykluczone, że także na stanowisku premiera.

– Połowa kadencji to jest dobry okres do podsumowania: co się udało, czy trzeba to przemodelować. Za długo dyskutujemy, sama mówiłam, że rekonstrukcję się robi, a nie zapowiada – powiedziała Beata Szydło. –Wierzę w mądrość prezesa Jarosława Kaczyńskiego, jego doświadczenie polityczne – podkreślała premier. I zaznaczyła, że najważniejsza jest Polska, dlatego „musimy tak zbudować drużynę, aby była w stanie wygrać drugą połowę meczu” – premier miała na myśli drugą kadencję rządu PiS. I odwołując się do terminologii sportowej, zwracała uwagę, że musi być zgrany zespół. – Nie liczą się indywidualne ambicje, liczy się zespół – powiedziała Beata Szydło.

O zmianach w rządzie ma rozmawiać Komitet Polityczny PiS na czwartkowym posiedzeniu, ale jak stwierdziła premier Szydło, nie wiadomo czy już jutro zapadną konkretne decyzje personalne. Słuchacze i telewidzowie, którzy dzwonili do studia, nie kryli sympatii do pani premier, wyrażali poparcie dla działań rządu, a niektórzy wprost wzywali prezesa Jarosława Kaczyńskiego do pozostawienia Beaty Szydło na stanowisku premiera. Przypominano, że była umowa między wyborcami a PiS, że to Beata Szydło będzie premierem i ta zmiana kursu może być niebezpieczna. – Odpowiedzialnością polityków obozu rządzącego jest wygrać kolejne wybory – odpowiedziała Beata Szydło. I powtórzyła, że przy zmianach w rządzie nie chodzi o zaspokojenie czyichś ambicji. – W naszym obozie politycznym wszyscy moi koledzy i koleżanki kierujemy się dobrem Polski. Musimy zrealizować to, do czego żeśmy się zobowiązali wobec Polaków – mówiła Szydło. Premier nie miała też wątpliwości, że dla PiS ważne jest to, aby nie zawieść wyborców.

 

Niekonstruktywne wotum nieufności

Rozmowa w Telewizji Trwam i Radiu Maryja z Beatą Szydło rozpoczęła się od kwestii jutrzejszej debaty w Sejmie nad wnioskiem PO o konstruktywne wotum nieufności dla premier i jej rządu. Premier jest oskarżana przez totalną opozycję o szereg błędów w polityce krajowej i europejskiej, a zwłaszcza o rzekomy brak reakcji na ksenofobiczne hasła, jakie były wznoszone przez garstkę uczestników Marszu Niepodległości. – To jest stek bzdur, kłamstw, pomówień, to wniosek żałosny – oceniła Beata Szydło. I przypomniała, że polski rząd potępia wszelkie przejawy antysemityzmu i faszyzmu. Wniosek Platformy nazwała manipulacją, która ma uderzyć w rząd. Jej zdaniem jest to próba destabilizacji państwa dla interesu politycznego.

Kłamstwem nazwała też straszenie Polaków, że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE. – PiS tego nigdy nie zamierzał i nie zamierza – powiedziała Beata Szydło. I przypomniała, że takie tezy głoszą ludzie z formacji, której przedstawiciele „poparli haniebną rezolucję przeciwko Polsce”. Premier nie dziwiła się, że ludzi, którzy oskarżają Polskę,nazywa się „współczesną targowicą”.

Beata Szydło zauważyła, że na forum Parlamentu Europejskiego broniła Polski, broniła naszego prawa do przeprowadzania reformy wymiaru sprawiedliwości. – Jesteśmy państwem bezpiecznym, rząd nie łamie Konstytucji, ale wprowadza konieczne reformy – podkreśliła Beata Szydło. I zaznaczyła, że system sądowniczy sięga korzeniami do czasów PRL i każdy wcześniejszy rząd powinien przeprowadzić reformę wymiaru sprawiedliwości. Premier pytała też, dlaczego ten patologiczny układ utrzymywała Platforma Obywatelska.

Pozycja Polski w Europie

Beata Szydło dziwi się twierdzeniom opozycji, części mediów, że osłabła pozycja Polski w Europie. A to dlatego, że działania rządu, nasza polityka, która była wcześniej w UE krytykowana, teraz znajduje zrozumienie. To Polska mówiła, że unijna polityka migracyjna jest nieodpowiedzialna, na początku nas wyśmiewano, a teraz to samo mówią inni europejscy politycy, „Europa mówi naszym głosem”. Premier zapewniała widzów i słuchaczy, że Polska nadal będzie broniła swoich interesów za granicą, nawet jeśli będzie to się nie podobało. – Nie chcemy być salonowcami europejskimi, ale chcemy być uczciwymi politykami europejskimi – powiedziała premier Szydło.

Szefowa rządu zwróciła uwagę na to, że w UE każdy walczy o swoje i kiedy Polska też zaczęła walczyć o swoje, to najpierw się temu dziwiono, a potem w Europie się zorientowali, że stracili państwo, „które dotąd wiernopoddańczo zgadzało się na narzucanie wszystkiego, co było dla innych korzystne” i działo się to naszym kosztem. Premier Szydło zapewniała, że ta samodzielna, suwerenna polityka będzie kontynuowana. – Jak się z nikim nie umawiałam, że będę bronić interesów Brukseli, tylko że będę bronić interesów Polski w Brukseli – stwierdziła premier polskiego rządu.

I dodała, że elementem walki z państwem polskim jest także kwestia Puszczy Białowieskiej. – Ja odczytuję te działania przeciwko Polsce związane z puszczą jako jeden z elementów walki z polskim państwem, które nie wpisuje się w model państwa odchodzącego od wartości, hołdującego lewicowym zasadom – powiedziała Beata Szydło. Jej zdaniem Komisja Europejska nie miała żadnych racjonalnych argumentów przeciwko naukowym dowodom, jakie przedstawił minister środowiska prof. Jan Szyszko. 

Wyzwania dla rządu

Wśród najważniejszych wyzwań na drugą połowę kadencji, Beata Szydło wymieniła rodzinę, poprawę sytuacji emerytów, kontynuowanie reformy ochrony zdrowia. Rodzina do tej pory była spychana na margines, dopiero za rządów PiS stanęła w centrum zainteresowania państwa polskiego.

I chwaliła też swój gabinet, że reformuje służbę zdrowia, że przyjęto ustawę o stopniowym zwiększaniu budżetu na zdrowie do 6 proc. PKB. Ale żeby służba zdrowia mogła normalnie funkcjonować, trzeba uszczelnić wydawanie środków finansowych przez szpitale i przychodnie.

Ponadto Beata Szydło wyraziła przekonanie, że parlament uchwali obywatelski projekt ustawy zakazującej aborcji eugenicznej. I nie kryła, że projekt „Zatrzymaj aborcję” ma jej osobiste poparcie. Sądzę, że ten projekt zostanie poparty, przynajmniej ja na pewno opowiem się „za”, dlatego że to jest problem, który powinien być już dawno rozwiązany – stwierdziła premier Szydło. I dodała, że opowiedzenie się za taką ustawą, podobnie jak za innymi projektami dotykającymi kwestii światopoglądowych jest przejawem politycznej odwagi.

Krzysztof Losz

Aktualizacja 7 grudnia 2017 (01:52)

NaszDziennik.pl