logo
logo

Opieka paliatywna

Zdjęcie: hospicjum.radom.pl/ Inne

Kolejki do hospicjów

Piątek, 15 grudnia 2017 (02:51)

W hospicjach brakuje miejsc. Do tego stopnia, że w niektórych województwach na przyjęcie trzeba czekać nawet kilka miesięcy. 

Główny powód to kontraktowanie przez NFZ zbyt małej liczby świadczeń. Sprawa jest szczególnie bolesna, bo ci chorzy czekać nie mogą.

Opieką paliatywną objętych jest w Polsce rocznie ok. 100 tys. osób, z czego zdecydowaną większość, bo aż 90 proc., stanowią pacjenci z chorobą nowotworową. Dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej jest zróżnicowany. Według Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, najgorzej jest w Zachodniopomorskiem, gdzie na milion mieszkańców przypada zaledwie 26 łóżek, w województwach łódzkim, mazowieckim czy lubuskim, gdzie tych łóżek jest kolejno 38, 47 i 54. Statystycznie na milion mieszkańców przypada zaledwie 66 łóżek. Zgodnie ze standardami Europejskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej z 2011 r. powinno ich być co najmniej 100.

W niektórych regionach terminalnie chorzy na przyjęcie do hospicjum muszą czekać miesiącami.

– W naszym hospicjum chory czeka w kolejce nawet trzy miesiące. To efekt zakontraktowania przez NFZ zbyt małej liczby świadczeń. W miarę możliwości staramy się szybciej przyjmować przypadki pilne, ale generuje to nadwykonania. W wymiarze półrocznym odnotowaliśmy je na kwotę ok. 100 tys. zł, co przy niewielkiej jednostce zaburza płynność finansową – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr n. med. Aleksandra Ciałkowska-Rysz, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, dyrektor hospicjum domowego działającego przy Stowarzyszeniu Hospicjum Łódzkie. To hospicjum jest w stanie pomagać w jednym czasie ok. 100 chorym.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Anna Ambroziak

Nasz Dziennik