logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Arch./ Inne

Rachunek za okupację

Piątek, 5 stycznia 2018 (02:10)

Rozmowa z posłem Arkadiuszem Mularczykiem (PiS), przewodniczącym zespołu parlamentarnego ds. oszacowania odszkodowań wojennych

 

Biuro Analiz Sejmowych przygotowało na Pana prośbę obszerny raport na temat działań prawnych podejmowanych przez 21 państw dotyczących roszczeń od Niemiec za zniszczenia wojenne.

– Raport pokazuje, że mamy do czynienia z dyskryminacją i segregowaniem ofiar II wojny światowej, które pochodzą z Europy Środkowo-Wschodniej. A w szczególności z Polski. Obywatele państw Europy Zachodniej oraz obywatele Izraela otrzymują wysokie świadczenia rentowe i inwalidzkie, bo mowa o kwotach od 500 do 1000 euro co miesiąc. Państwo Izrael i organizacje żydowskie wywalczyły sobie, że Niemcy płacą stałe świadczenia ofiarom wojny. Natomiast w przypadku Polski doszło do takiej sytuacji, że przedsiębiorstwa niemieckie urządziły „zrzutkę” i jednorazowo wypłaciły nieduże kwoty dla ludzi, którzy przeszli obozy jenieckie, obozy koncentracyjne czy wiele lat pracy przymusowej. Te kwoty nie odzwierciedlały w ogóle tego, co przeżyli ci ludzie, nie stanowiły nawet w minimalnym stopniu rekompensaty ich ciężkiej, przymusowej pracy dla Trzeciej Rzeszy. To też pokazuje, że Polacy przez lata byli dyskryminowani. To również pokazuje, że jeżeli do dzisiaj Niemcy wypłacają odszkodowania inwalidzkie i rentowe w wielu państwach, ścieżka prawna do odszkodowań jest otwarta. To jest podstawowa sprawa. Obywatele polscy mają prawo i powinni się domagać odszkodowań. W tym celu chcemy stworzyć ścieżkę sądową w naszym kraju do pozwania państwa niemieckiego i firm niemieckich za pracę przymusową. Kolejną sprawą są umowy, które Niemcy podpisywały z poszczególnymi państwami w latach 50., 60. i później, nawet jeszcze w latach 90. Chodzi o umowy z niektórymi państwami Europy Zachodniej, jak również ze Stanami Zjednoczonymi czy Izraelem, w oparciu o które były wypłacane odszkodowania. Do dziś Niemcy pod presją międzynarodową podpisują takie umowy i spłacają swoje zobowiązania.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Nasz Dziennik