Biuro Analiz Sejmowych przygotowało na Pana prośbę obszerny raport na temat działań prawnych podejmowanych przez 21 państw dotyczących roszczeń od Niemiec za zniszczenia wojenne.
– Raport pokazuje, że mamy do czynienia z dyskryminacją i segregowaniem ofiar II wojny światowej, które pochodzą z Europy Środkowo-Wschodniej. A w szczególności z Polski. Obywatele państw Europy Zachodniej oraz obywatele Izraela otrzymują wysokie świadczenia rentowe i inwalidzkie, bo mowa o kwotach od 500 do 1000 euro co miesiąc. Państwo Izrael i organizacje żydowskie wywalczyły sobie, że Niemcy płacą stałe świadczenia ofiarom wojny. Natomiast w przypadku Polski doszło do takiej sytuacji, że przedsiębiorstwa niemieckie urządziły „zrzutkę” i jednorazowo wypłaciły nieduże kwoty dla ludzi, którzy przeszli obozy jenieckie, obozy koncentracyjne czy wiele lat pracy przymusowej. Te kwoty nie odzwierciedlały w ogóle tego, co przeżyli ci ludzie, nie stanowiły nawet w minimalnym stopniu rekompensaty ich ciężkiej, przymusowej pracy dla Trzeciej Rzeszy. To też pokazuje, że Polacy przez lata byli dyskryminowani. To również pokazuje, że jeżeli do dzisiaj Niemcy wypłacają odszkodowania inwalidzkie i rentowe w wielu państwach, ścieżka prawna do odszkodowań jest otwarta. To jest podstawowa sprawa. Obywatele polscy mają prawo i powinni się domagać odszkodowań. W tym celu chcemy stworzyć ścieżkę sądową w naszym kraju do pozwania państwa niemieckiego i firm niemieckich za pracę przymusową. Kolejną sprawą są umowy, które Niemcy podpisywały z poszczególnymi państwami w latach 50., 60. i później, nawet jeszcze w latach 90. Chodzi o umowy z niektórymi państwami Europy Zachodniej, jak również ze Stanami Zjednoczonymi czy Izraelem, w oparciu o które były wypłacane odszkodowania. Do dziś Niemcy pod presją międzynarodową podpisują takie umowy i spłacają swoje zobowiązania.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

