logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Niezasłużone dymisje

Środa, 10 stycznia 2018 (02:26)

Aktualizacja: Środa, 10 stycznia 2018 (09:25)

Z Tomaszem Rzymkowskim, posłem Ruchu Kukiz’15, rozmawia Rafał Stefaniuk

Prezydent na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego dokonał zmian w rządzie. Nie ma w nim miejsca dla ministrów: Streżyńskiej, Macierewicza, Szyszko, Radziwiłła czy Waszczykowskiego. Jest Pan zaskoczony?

– Oczywiście. Dużym zaskoczeniem jest pozbycie się z rządu dwóch bardzo dobrych ministrów: Jana Szyszko i Antoniego Macierewicza. Jako niespodziankę traktuję też usunięcie minister Anny Streżyńskiej, która była tym ministrem rządu, której praca nie była w żaden sposób krytykowana. To był najmniej atakowany minister rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Z kolei ministrowie Witold Waszczykowski i Konstanty Radziwiłł już dawno powinni zostać zdymisjonowani. Obowiązki ich przerosły. Były to bardzo słabe punkty Rady Ministrów.

Co Pana zdaniem było powodem odwołania ministrów Macierewicza i Szyszko?

– To owoc wewnętrznych walk i przetasowań w szeregach Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest tajemnicą, że PiS wewnętrznie jest podzielone. Dzisiaj grupa Antoniego Macierewicza i Jana Szyszko została zepchnięta do ostrej defensywy.

I które stronnictwo wzięło górę?

– „Zakon” Porozumienia Centrum, czyli twarde jądro Prawa i Sprawiedliwości. Spójrzmy, komu przypadły resorty siłowe: Joachimowi Brudzińskiemu i Mariuszowi Błaszczakowi. Pokaźną reprezentację ma też Jarosław Gowin. Te dwie frakcje dziś królują. Widać, że kryzys w koalicji przeżywa Zbigniew Ziobro. Jego grupa nie brała bezpośredniego udziału w podziale łupów. Widzimy także, że w odwołującym się do konserwatywnych wartości Prawie i Sprawiedliwości grupa narodowo-katolicka, skupiona wokół Jana Szyszko i Antoniego Macierewicza, nie odgrywa dziś większej roli.

Jak na te zmiany zareaguje konserwatywny elektorat PiS?

– To jest bardzo dobre pytanie. Nie ma co ukrywać, że Prawo i Sprawiedliwość swoją pozycję uzyskało dzięki środowisku katolików odwołujących się do wartości narodowych. I właśnie tak PiS zniechęca grupę, której tyle zawdzięcza. Będzie to dla nich znaczący problem, z którym będą musieli zmierzyć się sami. W końcu to kierownictwo PiS nawarzyło tego piwa.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik