Ministerstwo Środowiska przesłało wczoraj do KE odpowiedź na stanowisko unijnego trybunału w sprawie wycinki drzew. Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy resortu, poinformował „Nasz Dziennik”, że w odpowiedzi zamieszczono dowody na to, że leśnicy usuwają chore drzewa tylko w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. – Są tam dokładne opisy sytuacji i dokumentujące je zdjęcia – mówi Brzózka.
Pismo z Ministerstwa Środowiska powinno mieć pozytywny wpływ na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wkrótce ma zapaść. Ale Bruksela może na tym niepoprzestać, gdyż unijni decydenci nie kryją od dawna swojego poparcia dla postulatów polskich i zachodnich aktywistów ekologicznych, aby cała Puszcza Białowieska została przekształcona w park narodowy. W tej chwili Lasy Państwowe odpowiadają za utrzymanie 50 tys. ha puszczy (razem z licznymi rezerwatami przyrody), a około 10 tys. ha należy do Białowieskiego Parku Narodowego.
Minister środowiska Henryk Kowalczyk sygnalizował, że będzie się starał znaleźć kompromis między stanowiskiem aktywistów ekologicznych, którzy domagają się zakończenia wszelkiej działalności człowieka na terenie całej puszczy, a stanowiskiem leśników podnoszących, że bez czynnej ochrony kolejne obszary Puszczy Białowieskiej będą ulegać degradacji.
– Na pewno żaden z tych biegunów nie jest do przyjęcia. Trzeba znaleźć stosowny kompromis i go zrealizować – stwierdził w TVP Info 9 stycznia.
Przed szukaniem kompromisu na siłę przestrzega prof. Jan Szyszko. Były minister środowiska uważa, że nie mamy w czym ustępować, bo prawo jest po naszej stronie.
– To byłaby tragiczna decyzja, dlatego że prawo jest w stu procentach po polskiej stronie – mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Jan Szyszko. – My realizujemy zapisy polskiego i unijnego prawa w kwestii ochrony puszczy i żyjących w niej gatunków roślin i zwierząt – wskazuje nasz rozmówca.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

