Grupa ofiar komunizmu odzyska tożsamość i sponiewieraną przez komunistów godność.
Konferencja Instytutu Pamięci Narodowej, podczas której rodziny otrzymają noty identyfikacyjne swoich krewnych, odbędzie się w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.
– Będzie to kilkanaście osób, dokładną liczbę ujawnimy w czasie konferencji – zaznacza w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN i szef Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN.
Wśród odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar terroru komunistycznego najprawdopodobniej nie będzie ani generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila”, ani rotmistrza Witolda Pileckiego. Do tej pory nie potwierdzono bowiem genetycznie, że ich szczątki są wśród tych podjętych na warszawskiej Łączce.
– Szczątki pana generała zostały, naszym zdaniem, podobnie jak szczątki innych ofiar komunizmu straconych w więzieniu przy Rakowieckiej pogrzebane na Łączce. Jednak na dziś, podobnie jak w przypadku pana rotmistrza, nie mogę powiedzieć, że te szczątki zostały odnalezione. Proszę pamiętać, że jedynym miejscem, kiedy ujawniamy tożsamość odnajdywanych osób, jest tylko i wyłącznie konferencja identyfikacyjna w Pałacu Prezydenckim w Warszawie – zastrzega wiceprezes IPN.
Badania przyspieszyły
Identyfikacja kolejnych ofiar terroru komunistycznego to owoc pracy powołanego kilka miesięcy temu Konsorcjum GRID (Konsorcjum naukowo-badawcze Grupa ds. Identyfikacji (na podstawie) DNA), które tworzy sześć polskich uczelni medycznych: z Białegostoku, Lublina, Poznania, Torunia, Warszawy i Wrocławia.
– Konsorcjum zidentyfikowało większość osób, których tożsamość ujawnimy na najbliższej konferencji. Niech tylko ta informacja wskaże, jak cenna była inicjatywa jego powołania, jakie przynosi bardzo konkretne, wymierne efekty w postaci znacznego skrócenia procesu badań genetycznych, na czym nam najbardziej zależało – cieszy się prof. Krzysztof Szwagrzyk.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

