Chodzi o histeryczną reakcję na nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która wprowadza kary za posługiwanie się kłamliwym sformułowaniem „polskie obozy śmierci”.
– Takie reakcje muszą się w Polsce źle kojarzyć. Ktoś, kto się na nie zdobywa, świadomie nie liczy się z polską wrażliwością i prawdą o naszej historii – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jarosław Szarek.
Przypisywanie Polsce odpowiedzialności za holokaust to wynik wieloletnich zaniedbań. W przypadku PRL jeszcze można zrozumieć, że po marionetkowych rządach komunistycznych nikt nie spodziewał się aktywnej obrony dobrego imienia i prawdy o naszych dziejach, bo same fałszowały historię. Jednak trudno pojąć, dlaczego niewiele w tej kwestii zmieniło się w okresie III Rzeczypospolitej. Co więcej, pewne środowiska w Polsce wtórowały głosom z Zachodu, które starały się obarczać nasze państwo odpowiedzialnością za rzekomy współudział w zbrodniczym procederze Niemiec nazistowskich. – III Rzeczpospolita to głównie lata pedagogiki wstydu – mówi prezes IPN. I wskazuje, że dekady bierności owocują właśnie takim niezwykle krzywdzącym obrazem Polski poza granicami.
Czy można ten czas nadrobić? – Bardzo potrzebna jest tu aktywna polityka państwa polskiego – zwraca uwagę dr Szarek. W jego przekonaniu potrzebujemy długoletniego przemyślanego programu promocji Polski i Polaków.
Drogi Czytelniku,
zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

