Amerykański Senat popiera roszczenia żydowskie wobec Polski, powołując się na niewiążącą prawnie deklarację. Mowa o tzw. Deklaracji Terezińskiej z 2009 roku, która w jednej z części mówi zasadniczo o majątku odebranym lub w inny sposób przejętym bezprawnie. Pojawiają się jednak wzmianki także o mieniu „bezspadkowym”, inaczej mieniu „martwej ręki”. To na ten dokument powołał się w grudniu 2017 roku Senat USA, gdy uchwalał ustawę JUST. Nakazuje ona Departamentowi Stanu monitorowanie zwrotu mienia pożydowskiego w innych państwach, także w Polsce. Obecnie projekt jest w komisji Izby Reprezentantów.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na pytanie „Naszego Dziennika” wyraźnie zaprzecza, jakoby Deklaracja Terezińska do czegokolwiek Polskę zobowiązywała. Także w kwestii restytucji mienia. „Wskazany wyżej dokument nie jest powszechnie wiążącym aktem prawa międzynarodowego. Normy zawarte w treści Deklaracji nie zobowiązują jakiegokolwiek państwa do respektowania jej postanowień. Opisywany dokument nie nakłada żadnych obowiązków i nie przewiduje sankcji w przypadku nieosiągnięcia celów ustanowionych w Deklaracji” – czytamy w odpowiedzi biura prasowego MSZ.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

