logo
logo

Kultura

Zdjęcie: Jakub Grabowski/Fundacja Lux Veritatis/ Inne

Sztuka pięknego życia

Piątek, 5 listopada 2021 (10:10)

Twórcy filmu „Nędzarz i madame” zachęcają do organizowania pokazów grupowych tej produkcji.

Ponadczasowa opowieść o św. Bracie Albercie, która może poruszyć każde serce, trafi do kin w całej Polsce już 12 listopada. To data nieprzypadkowa, bowiem w tym dniu przypada kolejna rocznica kanonizacji Brata Alberta, dokonanej przez Jana Pawła II w 1989 roku.

Produkcja Fundacji Lux Veritatis, w reżyserii Witolda Ludwiga, ukazuje niezwykłe losy, duchową i artystyczną drogę Adama Chmielowskiego, który w poszukiwaniu wolności i szczęścia poświęca wszystko, nawet za cenę ofiary z samego siebie. Głównym przesłaniem filmu jest pragnienie wolności, które motywuje działania bohatera i prowadzi do moralnego zwycięstwa.

– Całym sercem w imieniu Fundacji Lux Veritatis i w imieniu wszystkich twórców filmu pragniemy zaprosić widzów Telewizji Trwam, słuchaczy Radia Maryja i Czytelników „Naszego Dziennika” do wspólnego przeżycia filmu „Nędzarz i madame” – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Witold Ludwig, autor scenariusza i reżyser. – To uniwersalna, przepiękna, arcypolska opowieść o człowieku, którego życie i przesłanie są ponadczasowe. Obraz, który połączy pokolenia i odmieni każde serce za sprawą Brata Alberta – zaznacza nasz rozmówca.

Buntownicza natura przyszłego świętego i jego niezgoda na zło sprawiają, że ucieka z carskiej niewoli (ukryty w trumnie), a w chwilach największej sławy decyduje się porzucić świat sztuki, by „umrzeć dla świata” i służyć ludziom. Epicką historię dopełniają jego przyjaciele – Helena Modrzejewska i Józef Chełmoński, najsłynniejsi artyści swojej epoki. Również i oni, choć każdy na swój tragiczny sposób, dojrzeją do świadomości, że najpiękniejszą sztuką jest sztuka pięknego życia.

Witold Ludwig wymienia także główne walory filmu. – To przede wszystkim historyczno-kostiumowa konwencja, rzadko obecna w filmie epoka Powstania Styczniowego, barwne epizody, a także wybitna obsada. Tytułowe role powierzono młodym aktorom, mającym jednak już udane debiuty na wielkim ekranie. To Piotr Zajączkowski (Adam Chmielowski) i Magdalena Michalik (Helena Modrzejewska) – wyjaśnia reżyser. Natomiast liczne epizody powierzono znanym aktorom. Wśród nich wymienić można Krzysztofa Wakulińskiego, Radosława Pazurę, Lecha Dyblika, Marcina Kwaśnego, Mariusza Saniternika czy Jarosława Gajewskiego. Ponadto produkcji towarzyszy oprawa muzyczna na najwyższym światowym poziomie. Oficjalny utwór „Wciąż pytasz czemu”, wykonany przez Andrzeja Lamperta, w kompozycji Jakuba Lubowicza i z tekstem Witolda Ludwiga, to prawdziwa muzyczna perła.

Symbolika i wrażliwość

Profesor dr hab. Wiesław Jan Wysocki, kierownik Katedry Historii XIX i XX w. UKSW, wskazuje, iż obraz jest poetycki, artystyczny, nasycony symboliką i głęboką wrażliwością. – Autor znakomicie posługuje się językiem filmowym, językiem obrazu i jego plastyki, zestawień, skojarzeń etc. To nie jest scenariusz filmu historycznego, ale nie taki miał być w założeniu. Jest oparty na historii człowieka, którego los bardzo doświadczył, ale też dokonał w nim głębokich przewartościowań duchowych – akcentuje prof. Wysocki. W jego ocenie dojrzewanie do przemiany „Adama” w „Brata Alberta” zostało znakomicie wydobyte w scenariuszu. – Nie jest to też sensu stricte scenariusz filmu biograficznego, choć osnuty wokół losów wyjątkowo pięknej postaci powstańca styczniowego i znakomitego malarza Adama Chmielowskiego, to bardziej koncentruje się na duchowych refleksjach niż historycznych realiach. Ale też kontekst historyczny użyty jest bardzo ciekawie i niewątpliwie wielce wiarygodnie – tłumaczy naukowiec.

Witold Ludwig zwraca uwagę, że już w tej chwili jest ogromne zainteresowanie ze strony księży, szkół, liderów Kół Przyjaciół Radia Maryja, którzy pragną zorganizować pokazy grupowe. – Pytanie o dostępność filmu w danej miejscowości oraz pomoc można otrzymać od poniedziałku do piątku w godz. 10.00-15.00 pod nr. tel. 22 547 76 40, 22 547 85 01. Na telefony odpowiadają i organizują projekcje dla grup panie: Barbara, Elżbieta oraz Dorota – wyjaśnia reżyser. Produkcja powstała dzięki wsparciu z 1 proc. podatku na rzecz Fundacji Nasza Przyszłość.

Jacek Sądej

Nasz Dziennik