Trwają prace nad nowelizacją ustawy o ochronie granicy. W projekcie znalazł się zapis, który pozwalałby mediom przebywać – na czas określony i na określonych zasadach – w obszarze przygranicznym przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego i po tym fakcie. To potrzebna zmiana?
– Wystarczy tylko przypomnieć, jak wyglądała sytuacja w strefie przygranicznej przed wprowadzeniem na tym obszarze stanu wyjątkowego. Mamy jeszcze w pamięci zachowania niektórych dziennikarzy napastujących swymi kamerami i mikrofonami – prawie przykładanymi do twarzy – żołnierzy wykonujących swoje obowiązki na granicy polsko-białoruskiej. To jeszcze dodatkowo było wzmacniane agresją nieodpowiedzialnych posłów skierowaną przeciwko żołnierzom. Wprowadzenie stanu wyjątkowego w tym obszarze umożliwiło wypełnianie na tej granicy odpowiedzialnej przecież służby żołnierzom, Policji i Straży Granicznej.
Ale przecież Konstytucja RP zapewnia wolność prasy, wolność słowa i dostępu do informacji.
– Rzeczywiście, często w takich sytuacjach przywoływane są art. 14 i 54 Konstytucji RP. Jednakże trzeba pamiętać, że wolność słowa nie jest wartością absolutną. Już w art. 31 ust. 3 naszej Konstytucji czytamy, iż dozwolone jest ograniczenie tych wolności pod warunkiem, że będzie ono dopuszczone ustawami i tylko wtedy, gdy te ograniczenia są konieczne. O tym zaś, iż takie ograniczenia są konieczne, mogliśmy się przekonać, porównując zachowania niektórych dziennikarzy wobec służb mundurowych przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego i po tym fakcie.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

