Stowarzyszenie Katechetów Świeckich w liście otwartym
do minister edukacji Barbary Nowackiej sprzeciwia się jej interpretacji oświadczenia Prezydium KEP „Młody człowiek zasługuje na więcej”. Jak podkreślają katecheci, nie można przedstawiać stanowiska biskupów jako postulatu wprowadzenia „przymusowej katechezy”.
„To nieprawda” – zaznaczono w dokumencie, przypominając, że Prezydium KEP opowiada się
za rozwiązaniem, w którym uczeń wybiera między
religią a etyką. Zdaniem SKŚ chodzi zatem nie o przymus uczestnictwa w katechezie, lecz o zagwarantowanie młodym ludziom możliwości udziału w zajęciach służących formacji aksjologicznej, zgodnie z wyborem ucznia i jego rodziców.
Stowarzyszenie zwraca uwagę, że postulat wyboru między religią a etyką nie jest wyłącznie stanowiskiem Kościoła. Jest on także elementem obywatelskiego projektu ustawy „TAK dla religii i etyki w szkole”, pod którym podpisało się ponad pół miliona obywateli. Projekt został wniesiony
do Sejmu, przeszedł pierwsze czytanie i został skierowany do Komisji Edukacji i Nauki oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
„To właśnie ten projekt – a nie samo oświadczenie biskupów – jest dziś konkretnym wyrazem obywatelskiego głosu w sprawie przyszłości edukacji aksjologicznej
w Polsce” – zwraca uwagę SKŚ.
SKŚ zaznacza, że jest jednym ze środowisk stojących
za tą inicjatywą. W związku z tym krytycznie ocenia fakt, że w publicznej debacie minister edukacji zwraca się przede wszystkim do biskupów, pomijając – zdaniem autorów listu – głos setek tysięcy obywateli, którzy
poparli projekt w ramach konstytucyjnej inicjatywy ustawodawczej.
Autorzy listu odnoszą się też do argumentu, że biskupi
nie mają prawa ingerować w podstawy programowe.
Ich zdaniem przedstawiciele Kościoła i innych wspólnot religijnych są uczestnikami debaty publicznej, a kwestia religii i etyki w szkole dotyczy m.in. praw rodziców, wychowania oraz miejsca wartości w edukacji. „Mają więc pełne prawo zabierać głos w sprawach, które dotyczą
tych kwestii” – napisali.
Stowarzyszenie zarzuca minister Nowackiej sprowadzanie dyskusji do sporu między rządem a biskupami. W liście pyta, dlaczego postulat wyboru między religią a etyką przedstawiany jest jako „przymusowa katecheza”, dlaczego pomijany jest fakt poparcia projektu przez ponad 500 tys. obywateli oraz dlaczego zamiast merytorycznej debaty nad znajdującą się w Sejmie inicjatywą ustawodawczą dyskusja ma być przedstawiana jako konflikt rządu z Kościołem.
„Projekt obywatelski nie jest własnością Kościoła ani żadnej partii politycznej. Jest własnością obywateli, którzy złożyli pod nim swoje podpisy” – podkreślają katecheci.

