Działając pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję”, aktywistki będą próbowały wywrzeć presję, aby zabijanie dzieci nienarodzonych mogło odbywać się bezkarnie.
W mediach ponownie forsuje się cyniczną narrację o tym, że rzekomo każda kobieta w Polsce domaga się dostępu
do aborcji. Tymczasem – jak zgodnie wskazują eksperci
– to lewica dąży do tego, aby wywołaniem tematu aborcji
i skłanianiem kobiet do wykrzykiwania nienawistnych haseł odwrócić uwagę społeczną od dokonywanego właśnie zamachu ustrojowego na Polskę. – Dla polityków
o lewicowym trzonie ten temat jest bardzo wygodny pod każdym względem. Mimo że demonstracje będą mieć charakter krytyczny wobec rządu, to nie miejmy złudzeń: Donald Tusk wykorzysta to paliwo do kolejnego uderzenia w Prezydenta jako tego, który hamuje i nie zgadza się
na rozwiązania rządzących. Poprzez aborcję będzie chciał odwrócić uwagę od bieżących wydarzeń politycznych oraz gospodarczych i rozegrać swoich koalicjantów. To, że wszystko dzieje się kosztem życia ludzkiego, nie ma dla niego żadnego znaczenia. Cyniczny scenariusz „po trupach do celu” w tym przypadku jest realizowany dosłownie
– mówi „Naszemu Dziennikowi” prof. Mieczysław Ryba, politolog z KUL i AKSiM.
Drodzy Czytelnicy, w organizację demonstracji, których celem jest sprzeciw wobec ochrony życia od poczęcia
do naturalnej śmierci zaangażowane są m.in. środowiska związane z tzw. strajkiem kobiet. Środowiska aborcyjne domagają się od rządzących realizacji haseł, z którymi Donald Tusk i inni szli do wyborów w 2023 r. Więcej na
ten temat można przeczytać TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy.
Przed Sejmem dzisiaj odbędzie się publiczny Różaniec
w intencji powstrzymania aborcji w Polsce. Czuwanie modlitewne organizowane przez Fundację Życie i Rodzina potrwa od godz. 17.00 do 19.00.

