logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Co zrobi generał?

Niedziela, 1 listopada 2026 (12:32)

Aktualizacja: Niedziela, 1 listopada 2026 (12:52)

Przewodniczący jednego ze związków zawodowych działających w policji – „Policyjna Solidarność”, napisał
list do komendanta głównego policji gen. Marka Boronia
po wydarzeniach przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Szef powstałego w 2024 r. związku zrzeszonego w OPZZ domaga się publicznego wystąpienia gen. Marka Boronia,
w którym określi, w jakim miejscu znajduje się Policja
po piątkowych wydarzeniach.

„Policjanci skierowani do pełnienia służby na terenie
miasta stołecznego Warszawy to w dużej mierze młodzi funkcjonariusze odbywający adaptację zawodową po ukończeniu kursu podstawowego, którzy nie posiadają odpowiedniego doświadczenia w zabezpieczaniu tego typu zdarzeń” – zaznaczył przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego „Policyjna Solidarność” 
Jacek Łukasik.

Zwrócił uwagę, że funkcjonariusze z różnych garnizonów sygnalizują wątpliwości prawne związanych z działaniami podejmowanymi przez policję na terenie Trybunału Konstytucyjnego, w tym możliwej ingerencji w działalność konstytucyjnego organu państwa i złamania prawa.

„Potwierdzeniem tych wątpliwości są informacje dotyczące odmowy wejścia na teren Trybunału Konstytucyjnego
przez Parlamentarzystów RP oraz skandaliczna sytuacja
z udziałem Prezydenta RP, który zmuszony był do przeciskania się przez kordon Policji, a tym samym został pozbawiony należytej ochrony ze strony Służby Ochrony Państwa. Działania te wywołały w środowisku policyjnym uzasadnione obawy co do ich zgodności z obowiązującym prawem” – wyjaśnił Łukasik.

Poinformował, że związek otrzymuje liczne pytania od rodzin policjantów, zaniepokojonych o zdrowie i życie swoich mężów, żon, synów i córek – funkcjonariuszy policji, „którzy mają świadomość, że pozostali sami
z oskarżeniami o popełnianie przestępstw w związku
z wykonywaniem poleceń przełożonych – dowódców”.

W ocenie przewodniczącego „obecna sytuacja w znacznym stopniu obniżyła morale wśród policjantów, co może skutkować różnymi formami wyrażania niezadowolenia przez funkcjonariuszy pozostawionych samym sobie”. 

„W naszej ocenie klasa polityczna doprowadziła do sytuacji, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Niestety, osoby odpowiedzialne za obecny stan rzeczy nie zwracają uwagi na fakt, że gdy polityczne spory ustaną, Policja nadal będzie wykonywać swoją codzienną misję »Pomagamy
i Chronimy«” – podkreślił Łukasik.

Dodał, że „żaden policjant ani żadna policjantka,
nie chcą stawać się elementem politycznych rozgrywek”. „Każdy z nas chce wykonywać służbę zgodnie z ideą,
która przyświecała wstąpieniu do formacji, czyli służyć społeczeństwu oraz mieć wsparcie ze strony swoich przełożonych” – zaznaczył, apelując o zajęcie stanowiska
w tej sprawie przez komendanta głównego.

JG, PAP

NaszDziennik.pl