Według Bogdana Święczkowskiego Żurek „marzy o tym, żeby zamknąć go do więzienia”.
Odniósł się również w Radiu Zet do obecnej sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Zapowiedział, że jeśli obecna sytuacja będzie się przedłużać, rozważy on wynajęcie biura poza siedzibą TK. – Być może sam za własne pieniądze, jeżeli będą wypłacać mi wynagrodzenie, wynajmę na mieście biuro – stwierdził.
Wyraził jednocześnie nadzieję, że osoby przebywające obecnie w budynku Trybunału opuszczą go, a do pracy powrócą „legalny prezes Trybunału” i „legalny wiceprezes Trybunału”.
– [...] w Polsce dzieją się niebywałe rzeczy, które, jak może wydaje się wielu obywatelom, ich nie dotyczą. Natomiast tak naprawdę wprost przekłada się to na ich prawa i wolności, bo Trybunał Konstytucyjny wszystkim zajmuje się właśnie badaniem i strzeżeniem tego, żeby te nasze konstytucyjne wolności […] nie były ograniczane albo łamane. Dlatego stała się rzecz przerażająca, że znaleźli się tzw. prawnicy, którzy na pałach policyjnych dostali się nielegalnie do Trybunału Konstytucyjnego i teraz odgrywają parodię w Trybunale Konstytucyjnym, cały czas będąc pod ochroną funkcjonariuszy Policji. Zabarykadowali się w Trybunale Konstytucyjnym jak w bunkrze i chowają się jak szczury. Inaczej tego nie potrafię nazwać – zwrócił z kolei uwagę prezes Trybunału Konstytucyjnego w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
– To jakby do domu zakonnego wtargnęło 30 nagich mężczyzn i powiedziałoby, że oni są teraz administratorami, zakonnikami, nie muszą składać ślubów zakonnych, tylko teraz będą tutaj urzędować w domu zakonnym. Przecież to jest coś niebywałego. Gdyby to nie dotyczyło konstytucyjnego organu państwa, to wydawałoby się, że to tylko afera kryminalna, jakieś przestępcze, kryminalne działania. Natomiast tutaj nastąpił po prostu zamach na konstytucyjny organ państwa. Wbrew woli prezesa Trybunału, wbrew woli wiceprezesa Trybunału i wszystkich legalnych sędziów na teren Trybunału po raz pierwszy w historii wjechała policja z pałami, wozy z zagłuszarkami, jacyś policjanci – jak informuje minister Bogucki, bo ja nie byłem tam w środku – w kominiarkach, czyli antyterroryści. Coś niebywałego. Prokurator Piaseczny tam się pojawia w środku nocy. Co to jest? To jest dyktatura, to jest autorytarne państwo, gdzie odrębna władza sądownicza jest po prostu deptana przez organy władzy wykonawczej – mówił Bogdan Święczkowski i dodał, że policja została wykorzystana przez rząd do zamachu na konstytucyjny organ państwa.
– Oni teraz nie mogą powiedzieć, że nie wiedzą o tym, że uczestniczą w działaniach przestępczych, kiedy ja codziennie ich informuję. […] Stanie, nic nierobienie, to też jest przestępstwo zaniechania. Nie musi być to zawsze działanie. Więc próbuję im to uświadomić, żeby zdawali sobie sprawę z konsekwencji, bo te osoby, które uzurpują sobie różne prawa, są prawnikami, więc mam nadzieję, że mają świadomość, że mogą skończyć – przesądzi o tym niezawisły sąd – w ciężkim więzieniu na 20 lat czy nawet do dożywocia. Natomiast myślę, że ci funkcjonariusze nie zdają sobie z tego sprawy i zawsze ich o tym informuję, żeby zdali sobie sprawę, w czym uczestniczą – podkreślił prezes TK.
Gość „Aktualności dnia” dodał, że policjanci mogą odmówić wykonania rozkazów, które mogą mieć charakter przestępczy.
O samowolnym „zgromadzeniu” zwołanym przez Annę Korwin-Piotrowską preze Bogdan Święczkowski powiedział:
– Ona sobie może rozsyłać zaproszenie na herbatki czy na ciasteczko jako gospodyni, natomiast prezesem Trybunału jestem ja i to jest wyłączna kompetencja prezesa – nawet nie wiceprezesa, nawet nie osoby zastępującej prezesa. Zwołanie zgromadzenia ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest wyłączną kompetencją prezesa i zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego musi się odbywać w obecności prezesa Trybunału Konstytucyjnego, a uchwały, które zapadają na zgromadzeniu, są tylko i wyłącznie podpisywane przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Więc to, co się wczoraj we wtorek, to była „herbatka u Tadka” i dokument, który wytworzyli ci ludzie, nie ma żadnego znaczenia prawnego, jest podpisany przez osobę uzurpującą sobie stanowisko publiczne. Szkoda, że dotyczy to budżetu Trybunału Konstytucyjnego, bo chciałem w połowie listopada przeprowadzić legalne zgromadzenie ogólne sędziów Trybunału Konstytucyjnego z udziałem wszystkich legalnych sędziów i chciałem zatwierdzić projekt, który zaproponowałem. Niestety to się nie udało. Mogę powiedzieć trochę prześmiewczo, że wykorzystali mój projekt budżetu Trybunału Konstytucyjnego i uchwalili jako swój – oczywiście bezprawnie, bo to nie rodzi żadnych skutków prawnych – wyjaśnił rozmówca Radia Maryja.
Anna Korwin-Piotrowska tłumaczy swoje działania „stanem wyższej konieczności konstytucyjnej”.
– Nie ma żadnego stanu wyższej konieczności konstytucyjnej. To jest kolejny wymysł tych ludzi. Nigdy coś takiego nie istniało. Jest stan wyższej konieczności, jest obrona konieczna, ale to oczywiście nigdy w życiu nie dotyczy takich sytuacji, kiedy siłowo, pod osłoną nocy, przy użyciu pałek przejmuje się organ konstytucyjny. W takim wypadku można by siłowo przejąć nieodległą siedzibę pana prezesa Rady Ministrów, bo ktoś sobie ubzdura, że zajmie stanowisko premiera i będzie kierował pracami rządu całego kraju i też powie, że jest wyższa konieczność konstytucyjna.
Prezes TK upatruje nadziei na ustabilizowanie sytuacji w Prezydencie Karolu Nawrockim. Potrzebna jest także modlitwa za Ojczyznę.
Więcej na te temat TUTAJ.

