logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Potrzeba fundamentalnej przemiany Polski

Czwartek, 6 lutego 2014 (14:33)

Z Krzysztofem Wyszkowskim, współtwórcą Wolnych Związków Zawodowych, rozmawia Izabela Kozłowska

25 lat temu, dokładnie 6 lutego 1989 roku, w Warszawie rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu...

– Przez dwa miesiące obserwowałem obrady z bliska. Doskonale widziałem, że nasi przedstawiciele, będący rzekomo reprezentacją „Solidarności”, zachowali się niegodnie. Zawarli ze zdrajcami i zbrodniarzami komunistycznymi układ, który był absurdalny i należało go złamać. Gdyby ustalenia Okrągłego Stołu obowiązywały zgodnie z tym, co wcześniej ustalono w Magdalence i Pałacu Namiestnikowskim, to Polska byłaby dziś krajem podobnym do Białorusi lub buntowałaby się jak Majdan. Na szczęście te ustalenia udało się złamać. Środowiska patriotyczne, niepodległościowe uruchomiły akcję przyspieszenia polskich przemian. Żeby usunąć Wojciecha Jaruzelskiego, który był gwarantem ustaleń Okrągłego Stołu, ze stanowiska prezydenta, użyliśmy osoby Lecha Wałęsy. To te środowiska wprowadziły do polityki polskiej plan przystąpienia do NATO i wstąpienia do Europejskich Wspólnot Gospodarczych. To, jaka Polska jest dzisiaj, jest w decydującym stopniu sukcesem środowisk antyokrągłostołowych. Uczestnicy Okrągłego Stołu mogą się pochwalić tylko tym, że wśród nich byli m.in. bracia Lech i Jarosław Kaczyńscy. Oni po zakończeniu obrad od razu sprzeciwili się ustaleniom Okrągłego Stołu.

Sejm ma przyjąć przez aklamację uchwałę z okazji przypadającej dziś 25. rocznicy rozpoczęcia Okrągłego Stołu. Solidarna Polska zgłasza protest przeciwko jego gloryfikacji...

– Okrągły Stół w żadnym stopniu nie powinien być gloryfikowany. Uważam, że jeżeli doszłoby do przyjęcia uchwały jednoznacznie pochwalającej i niewskazującej na tragiczne w wielu dziedzinach konsekwencje Okrągłego Stołu, to byłaby hańba dla polskiego Sejmu.

Brak rozliczenia dawnego systemu ma swoje konsekwencje dzisiaj?

– Tak, ponieważ zamiast rozliczenia obserwujemy triumf komunistycznego, zdradzieckiego środowiska. Jako przykład niech posłużą osoby Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka. Ani minuty nie spędzili w więzieniu. W III RP stali się celebrytami, których „dobre imię” jest chronione. Z drugiej strony są oni pokazywani jako starsi panowie nękani przez tych, którzy domagają się sprawiedliwości. Całe to komunistyczne środowisko powinno być ukarane i usunięte z polskiej polityki. Skandalem jest, że postkomuniści, jak Aleksander Kwaśniewski czy Leszek Miller, o których publicznie mówi się, że są „zaufanymi ludźmi KGB”, w dalszym ciągu są obecni w polskiej polityce. Wszystko to przynosi ujmę polskiemu społeczeństwu, które po upadku komunizmu nadal godzi się na obecność byłych działaczy komunistycznych w życiu publicznym.

Doczekamy się w Polsce czasów, kiedy działacze komunistyczni zostaną sprawiedliwie osądzeni?

– W wielu wypadkach mówimy o osobach już w podeszłym wieku. Nie chodzi o skazywanie na więzienie. Chodzi o orzeczenie winy. Wskazanie, że ci ludzie są odpowiedzialni za niewolę i nieszczęścia polskiego społeczeństwa. Nie jest jednak za późno na fundamentalną przemianę polskiego społeczeństwa, by uwolniło się ono całkowicie od komunistycznego spadku. Musi to nastąpić jak najszybciej, ponieważ obecny układ rządzący Polską blokuje nam lepszą przyszłość, możliwość, by Polacy w pełni wykorzystywali swe materialne i duchowe dary i talenty.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska

NaszDziennik.pl