logo
logo

Zdjęcie: arch./ Inne

UPA już nie przeszkadza?

Wtorek, 22 kwietnia 2014 (02:05)

Aktualizacja: Wtorek, 22 kwietnia 2014 (10:39)

Topnieją szanse na usunięcie z cmentarza w Hruszowicach pomnika gloryfikującego nacjonalistów z UPA. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zawiesiła działania z uwagi na sytuację polityczną.

Władze gminy nie mogą znaleźć odpowiednich podstaw prawnych, aby pozbyć się tej bryły. – Wykonałem pewne działania, ale sprawa nie posunęła się ani o krok, nic się w tej sprawie nie zmieniło – relacjonuje Janusz Słabicki, wójt gminy Stubno, na terenie której znajduje się cmentarz w Hruszowicach (woj. podkarpackie).

Po stwierdzeniu przez powiatowego inspektora budowlanego z Przemyśla, że nie posiada on kompetencji w tej sprawie, wójt zamówił opinię prawną, jakie może podjąć działania. Jednak – jak zaznacza – opinia ta nie wniosła nic istotnego. – Opinia tego radcy mnie rozczarowała. A jest to jedyny prawnik, który się podjął ją przygotować, jeszcze w grudniu poprosiłem go o doprecyzowanie, ale do tej pory nie otrzymałem odpowiedzi – mówi Słabicki. – Z tego, co mi wiadomo, jakieś działania podejmuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – dodaje wójt.

Sprawdziliśmy. – Mieliśmy podjąć działania polegające na rozmowach z naszym ukraińskim partnerem, ale sytuacja się skomplikowała – zaznacza Adam Siwek, naczelnik wydziału krajowego Rady. – Chcieliśmy to rozwiązać nie arbitralnie, ale bardziej kompleksowo, nie tylko kwestię pomnika w Hruszowicach, ale i innych obiektów co do których są kontrowersje – podkreśla. Jednak Rada zapowiadała działania już w sierpniu ubiegłego roku. – Dalej jestem sam z tą sprawą, nie otrzymałem żadnego wsparcia – ubolewa wójt. Siwek dodaje, że Rada chce wrócić do rozmów po ustabilizowaniu się sytuacji politycznej na Ukrainie. – Liczymy, że sytuacja ustabilizuje się na tyle, że będzie można podjąć rozmowy – mówi.

W sprawie pomnika interweniował w lipcu ubiegłego roku europoseł Tomasz Poręba. Odpowiednie pisma skierował do Rady i samorządu. Argumentował, że pomnik został wzniesiony nielegalnie i powinien być rozebrany. W sierpniu 2013 r. Rada zajęła jednoznaczne stanowisko. „Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa wyraża stanowisko w pełni zgodne ze stanowiskiem Pana Posła w kwestii charakteru pomnika w Hruszowicach. Nie jest zlokalizowany na jakiejkolwiek mogile i nie służy upamiętnieniu ofiar cywilnych, natomiast pełni funkcję upamiętnienia gloryfikującego zbrodniczą formację zbrojną, jaką była UPA, odpowiedzialną za śmierć dziesiątek tysięcy bezbronnych Polaków i ofiar innych narodowości” – stwierdził w odpowiedzi Andrzej Kunert, sekretarz Rady.

Zapowiedziano także podjęcie stanowczych działań. „Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zamierza podjąć zdecydowane działania zmierzające do likwidacji pomnika w Hruszowicach oraz innych podobnych obiektów, których powstanie odbyło się poza procedurami prawnymi obowiązującymi w Rzeczypospolitej Polskiej”.

We wrześniu po inspekcji powiatowy inspektor budowlany z Przemyśla uznał, że pomnik ten nie został postawiony nielegalnie. Gdy powstawał, przepisy nie wymagały do budowy tego typu obiektów pozwolenia na budowę.

Postawiony w 1994 r. ku czci UPA pomnik jest okazałym upamiętnieniem. Ma kształt bramy zwieńczonej metalowym tryzubem – herbem Ukrainy. Na pomniku znajduje się napis „Bohaterom UPA walczącym o wolną Ukrainę”.

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik